Lądowania rakiet są trudne

4

Lądowania rakiet nie są łatwe a przyzwyczailiśmy się do nich już bardzo. Traktujemy je, a przynajmniej ja tak mam, jako część show związanego ze startem. O rzeczywistości przypomina nam ostatni start Falcona 9, który odbył się bez lądowania oraz plany innych firm na karkołomne dorównanie firmie Elona Muska. Na razie nikt inny poza SpaceX nie robi tego nikt z rakietą, która na serio leci na orbitę.

Start rakiety bez lądowania?!

Ostatni start Falcona 9 z satelitą Echostar 23 (16.03.2017 r.) był niezwykły, bo… Bardzo nudny. Dlaczego? Nie było przewidzianego lądowania pierwszego członu. Oj rozbestwiliśmy się w ciągu ostatnich dwu lat. Starty rakiet są same w sobie dość spektakularne. Rakieta unosząca się w niebo na kłębach ognia. Ogromna ilość dymu pięknie oświetlonego podczas startu. I to nerwowe odliczanie, „10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, three, two, one and… We have liftoff of Falcon 9!” Ale SpaceX przyzwyczaił nad do czegoś więcej. Czegoś o wiele ciekawszego niż sam start. Do lądowań. Albo ich prób.

Do tego SpaceX robi mały show i przed każdą relacją pokazuje nam gadające głowy, czyli swoich pracowników komentujących start. Wygląda to wszystko bardzo profesjonalnie.

Lądowania Falcona 9 zaczęły się od prób. Wielu prób. I nawet te próby były ciekawe, bo się nie udawały co oznaczało dość spektakularną eksplozję. A potem zaczęły się udawać przy ogromnej niepewności i te emocje nadal były ogromne. A ostatnio stream wideo z lądującej rakiety możemy oglądać nieprzerwanie od punktu w którym wchodzi w atmosferę Ziemi, aż do momentu kiedy widzimy fale na wodzie i barkę na której zaraz wyląduje. Niesamowite widowisko.

A tu nagle start bez lądowania. Dlaczego? Okazuje się, że satelita był za ciężki i trzeba było wynieść go na bardzo wysoką orbitę. Aby zrealizować ten cel, Falcon 9 musiał wycisnąć resztki swoich sił i nie starczyłoby paliwa, aby sprowadzić rakietę bezpiecznie na ziemię więc tego nawet nie próbowano. F9 nie miał nóg do lądowania, nie miał grid fins (jak to nazwać po polsku? Siatkowe płetwy/lotki?) do sterowania swoim cielskiem podczas podchodzenia do lądowania. Nie miał też innego sprzętu, który ukryty jest we wnętrzu rakiety, a który służy sterowaniu jej podczas opadania. Nuda.

Do sukcesu przez porażki

Teraz, z perspektywy blisko 10 udanych lądowań łatwo zapomnieć, jak wielki wysiłek został włożony w ten sukces i że drogę do sukcesu ściele lista wielu testów i porażek. Poniższa infografika pokazuje to doskonale (kliknij aby powiększyć):

Źródło: @Lukew + @zsladesign

A ten filmik pokazuje w piękny sposób całą czteroletnią drogę od pierwszych testów:

Prowizorka a nie lądowanie

Lądowania pierwszych członów rakiet Falcon 9 stają się powoli (bardzo powoli) codziennością. Nie możemy jednak zapominać, jak wiele pracy zostało w to włożone i jak wielkim jest to technologicznym wysiłkiem. Żaden konkurent SpaceX nie robi nic podobnego. Blue Origin na razie robi to tylko z rakietą suborbitalną ale zapowiada, że kolejna ich rakieta, New Glenn, będzie lądować tak jak Falcon 9. Wideo animację lotu i lądowania New Glenn znajdziecie tutaj.

Natomiast gigant ULA (Boeing + Lockheed Martin) planują odzyskiwanie tylko i wyłącznie silników swojej przyszłej rakiety Vulcan. Tam gdzie SpaceX ląduje całe pierwsze człony rakiety, ULA chce odzyskiwać same silniki rakietowe. One są bowiem najbardziej skomplikowaną i wartościową częścią rakiety. Silniki będą spadać na Ziemię i wyhamowywać dzięki spadochronom a przed uderzeniem w ziemię uchroni ich przechwycenie przez helikopter…

Dziwne to, karkołomne to, i bardzo mało technologicznie zaawansowane jeśli porówna się to do tego co robi SpaceX. Wygląda to jakby SpaceX pokazała światu pierwszego iPhone a inni producenci mówili, że telefony z klawiszami i małym ekranem nadal są cool. Co się stało z Nokią, Motorolą i BlackBerry wszyscy wiemy. Na głęboki kryzys ULA, Arianespace i rosyjskich rakiet przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, bo w tej branży rozwój produktów mierzy się w latach, jeśli nie w dekadach, a nie jak w branży komórek w miesiącach.

Falcon 9 zapisze nowy rozdział w historii już wkrótce

Następny start będzie niesamowity. Poleci bowiem w kosmos po raz pierwszy rakieta, która już raz była w kosmosie i bezpiecznie wylądowała. Epokowe wydarzenie. Dla mnie osobiście najważniejsze wydarzenie tego roku – pisałem o tym więcej w moich prognozach na 2017 rok. O tym więcej już w poniedziałek.

  • Pingback: SpaceX z misją SES-10 będzie tworzyć historię lotów w kosmos na naszych oczach – We Need More Space!()

  • agrafka

    „Falcon 9 jest jak pierwszy iPhone” – ciekawe i trafne spostrzeżenie :)

    • Radek Grabarek

      Owszem! Konkurencja iPhone’a bagatelizowała – bo nie ma klawiatury i jest niby niewygodnie pisać, bo nie ma 3G itd. Podobnie jest z F9 i odzyskiwaniem rakiet – konkurencja bagatelizuje, czy przegląd wylądowanego F9 i uzdatnienie go do ponownego lotu będzie wystarczająco tanie i szybkie. Będzie. SpaceX dokonał już większych cudów. Do szybkiej i taniej odzyskiwalności potrzebuje SpaceX po prostu więcej danych z wylądowanych i wystrzelonych ponownie rakiet. Wtedy będzie można dokonać odpowiednich poprawek do konstrukcji samej rakiety. Duża seria poprawek już jest zaplanowana do wersji Falcona 9 oznaczonego jako „Block 5”, czyli seria nr 5.

  • Pingback: Jak SpaceX sfinansuje rozwój technologii lądujących rakiet? – We Need More Space!()