Najbardziej ekscytujące rzeczy w podboju kosmosu, które dzieją się teraz – część 1

1

Po co założyłem tę stronę internetową? Dlaczego miałbyś ją śledzić? Dlaczego warto interesować się czymś, co jest tak bardzo odległe od naszego codziennego życia?

Odpowiedź jest prosta.

W bliskim Ziemi kosmosie będą się dziać niesamowicie fascynujące rzeczy w nadchodzących 50 latach. Takiego stężenia prawdziwych emocji nie dostarczy Ci żadne sportowe wydarzenie, najlepszy film czy podróż do egzotycznego kraju.

Tych nadchodzących wydarzeń jest tak dużo, że postanowiłem podzielić artykuł na trzy części, aby łatwie było przetrawić wszystkie niesamowite informacje.

Co się teraz dzieje tak fascynującego w podboju kosmosu? Zacznijmy od tego, że…

Ludzie wylądują na Marsie za naszego życia

Plan NASA – Journey to Mars

NASA od lat 90 mówi, że wyśle ludzi na Marsa „za 30 lat”. Na razie są to tylko ciągle plany, ale stają się one coraz bardziej realne. NASA buduje nową potężną rakietę – tzw. Space Launch System i nowy pojazd kosmiczny – Orion. Jak to z NASA bywa, nigdy nic nie wiadomo po wyborach prezydenckich w USA. Prędzej czy później jednak SLS i Orion zostaną zbudowane i trzeba będzie je gdzieś wysłać. W planach, lub lepiej nazwać je zamierzeniami, jest misja na Księżyc (lub wokół), do pasa asteroid i… Na Marsa oczywiście.

Przez tyle lat, które minęły od lotów na Księżyc, NASA czuje „presję”, aby zrobić coś wielkiego, jeśli chodzi o załogowe loty. Trzeba jednak zwrócić uwagę na to, że nawet wyprawa ludzi poza orbitę Księżyca będzie czymś niebywałym, bo… Jeszcze tak daleko to się nigdy nie zapuściliśmy.  Dopiero jednak Mars rozbudza wyobraźnię szerokiej publiczności, w tym decydentów w Amerykańskim kongresie i rządzie. Również ze względu na rosnące zainteresowanie jakie widzimy w popkulturze misją na Marsa. Czego najlepszym przykładem jest film Marsjanin z Mattem Damonem na podstawie książki Andego Weira. Zarówno książka jak i film okazały się ogromnym sukcesem.

Plan SpaceX – Interplanetary Transport System

NASA ma po raz pierwszy poważnego konkurenta w drodze do pierwszej załogowej ekspedycji na Marsa – prywatną firmę SpaceX i jej Międzyplanetarny System Transportowy, którego koncepcję zaprezentowano we wrześniu 2016 roku. Oto niesamowita animacja pokazująca jak epicko ma to wszystko wyglądać:

Opisanie całego ITS to zadanie na osobny długaśny post, ale w wielkim skrócie… SpaceX zamierza zbudować gigantyczną nową rakietę, która będzie kilka razy potężniejsza niż Saturn V (rakieta, która zawiozła astronautów na Księżyc). Wow! Do tej pory nikt nie zbudował nic bliskiego Saturnowi V a Ci chcą pobić ten rekord kilka razy! Niesamowite. Ta nowa rakieta wyniesie na orbitę statek kosmiczny (oczywiście też gigantyczny), który może zabrać na pokład aż 100 ludzi! Do tej pory wahadłowiec Space Shuttle zabierał maksymalnie 7 osób. Różnica jest gigantyczna! Ten statek kosmiczny będzie czekał na orbicie na przyloty tankowców, które uzupełnią jego paliwo, tak aby mógł wyruszyć na Marsa. Pojazd ów musi wystarczyć tej setce ludzi na co najmniej trzy miesiące lotu z Ziemi na Marsa.

Taki skok w jakości i ilości nie mieści się w głowie. Od samochodziku (wahadłowiec NASA), który może Cię zabrać na przejażdżkę na wieś pod miasto, do kolei transyberyjskiej! Niebywały przeskok! Ok, ale czy to jest w ogóle możliwe? Wiele technologii potrzebnych do przeprowadzenia tej misji nie zostało jeszcze przetestowanych w skali jakiej potrzeba dla tego niesamowitego przedsięwzięcia. Ale nie jesteśmy daleko od tego, aby stało się to rzeczywistością. SpaceX nie jest firmą, która rzuca słowa na wiatr. Kilka dni przed prezentacją ITS odbyły się pierwsze testy zupełnie nowego silnika rakietowego o nazwie Raptor. Zobacz jak to wyglądało poniżej.

Silnik jest najważniejszą i najbardziej skomplikowaną częścią każdej rakiety i to od niego zaczyna się prace konstrukcyjne. Ale to nie wszystko. SpaceX pokazało także testy nowego zbiornika paliwa wykonanego z włókna węglowego. To zupełna nowość. Do tej pory używa się zbiorników metalowych, które są oczywiście o wiele cięższe. Nikt nie stworzył jeszcze tak wielkiego zbiornika z włókna węglowego, a SpaceX już testuje pierwsze jego wersje! Poniższe wideo pokazuje załadunek owego zbiornika (i jego rozmiar przy okazji) na barkę do testów – testy zbiorników paliwa mają to do siebie, że mogą wybuchnąć więc lepiej przeprowadzać je w odosobnionych miejscach.

Moving the prototype Mars tank in preparation for testing out at sea.

A video posted by SpaceX (@spacex) on


SpaceX więc nie tylko pokazało ładną animacje i dużo ciekawych slajdów, ale również zademonstrowało, że już teraz pracuje nad odpowiednimi technologiami. Obecnie 5% pracowników SpaceX pracuje nad ITS. W przyszłości ta liczba wzrośnie.

To jest wprost niesamowite. Jeśli NASA za sprawą polityków nie zabierze nas wystarczająco szybko na Marsa to… Prywatne firmy zabiorą nas tam tak czy siak!

Postęp w badaniach nad Marsem

Do tej pory to przede wszystkim amerykańska NASA przodowała w wysyłaniu sond i zrobotyzowanych pojazdów (tzw. łazików) na Marsa. Teraz nowe organizacje włączają się do gry. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) nie jest tak bogata i zasobna jak jej Amerykański odpowiednik, ale również rozwija swoje przedsięwzięcia. Do tej pory wysyłała tylko orbitery lub statyczne lądowniki, teraz planuje na 2020 misję ExoMars, która zawierać będzie łazika.

Ok, kraje europejskie są na tyle zamożne, że stać je na takie kosmiczne zabawki. Ale co powiecie na Indie? Otóż w w 2013 Indie wysłały na Marsa sondę Mars Orbiter Mission stając się dzięki temu 4 organizacją / krajem, który dotarł na orbitę Marsa. Nie spodziewalibyście się pewnie tego, prawda? Taki biedny kraj i wysyła satelitę na Marsa? A jednak dokonali tego!

Dzięki zaangażowaniu coraz większej liczny krajów w badania Marsa oraz zwiększaniu się trudności misji i ich skomplikowania, widać że ludzi ciągnie na Marsa.

Po co mamy lecieć na Marsa?

To temat rzeka, ale potrzeby tego artykułu wspomnę o dwóch najważniejszych.

Po pierwsze istnieje duże prawdopodobieństwo, że na Marsie kiedyś mogło istnieć życie. Okrycie życia poza Ziemią byłoby niesamowitym osiągnięciem naukowym, filozoficznym i… Biologicznym. Na razie znamy tylko jedną fontannę życia. Odkrycie drugiej może pomóc znam zrozumieć naszą własną biologię na poziomie na razie dla nas nieosiągalnym.

Owszem, wysyłamy na Marsa satelity, lądowniki a wreszcie i zrobotyzowane łaziki, ale są to nadal bardzo prymitywne i powolne narzędzia w porównaniu z ludzkim okiem i mózgiem. Jedna godzina pracy geologa na Marsie może nam przynieść o wiele więcej niż tysiące godzin spędzone nad programowaniem powolnego robota.

Po drugie… To zabrzmi jak totalne science fiction, ale zostań ze mną, daj mi szansę. Musimy polecieć na Marsa, aby zacząć jego kolonizacje i uczynić go naszym drugim domem. Dlaczego? Ziemia jest piękna i wspaniała, ale coś bardzo złego może jej się przytrafić. Może to być nasza wina (jakiś wirus, broń biologiczna, nuklearna, zanieczyszczenie środowiska) lub nie (meteoryt, podobny do tego, który zabił dinozaury). Tak czy siak, trzymamy teraz wszystkie jaja w jednym koszyku. Piszemy pracę magisterską i nie tworzymy kopii zapasowej na innym dysku. Płyniemy przez Atlantyk i ignorujemy góry lodowe… Mam wyliczać dalej?

Mars jest w tej chwili bardzo niegościnną planetą. Nie ma na niej odpowiedniego dla nas powietrza, temperatury podczas największych upałów ledwie sięgają dwudziestu stopni Celsjusza (latem, w dzień, na równiku) a tak to raczej trzymają się rześkiego -55. ALE… Ziemia jest dla nas tak samo niegościnna. Nie tylko w poniedziałki tuż przed wyjściem z łóżka. Nikt z nas nie przetrwałby dnia w zimie bez ubrań, pożywienia i ciepłego mieszkania. Też zależymy od technologii. Każdego dnia. Jakoś to nas nie przeraża.

Załogowy lot na Marsa nie jest już science fiction

Istnieje ogromna przepaść pomiędzy tym co widzimy w filmach science fiction, gdzie ludzkość skolonizowała Układ Słoneczny i posiada niesamowite technologie, a czasami nam obecnymi. Kiedy lądowaliśmy na Księżycu wydawało się, że stała baza tamże i wyprawa na Marsa są tuż tuż. A tu… Fail. Nic wyjątkowego się nie działo, jeśli chodzi o załogowe loty kosmiczne. Zatrzymaliśmy się na niskiej orbicie okołoziemskiej. Nuda. Każda misja poza orbitę Księżyca będzie czymś niesamowitym, ale nic nie może równać się misji na Czerwoną Planetę.

Dlaczego ma to znaczenie?

Bo zobaczysz na własne oczy coś tak niesamowitego i historycznego jakim było kiedyś lądowanie ludzi na Księżycu! Przy lądowaniu ludzi na Marsie koncert twojego ulubionego zespołu, finał Mistrzostw Świata w piłce nożnej, czy wybory prezydenckie w Bardzo Ważnym kraju są niczym. Absolutnie niczym. Kapiszonem w porównaniu do spektakularnego pokazu sztucznych ogni. Tu będzie tworzyć się historia nie jednego narodu, ale ludzkości! Tu będę zwrócone oczy kilku miliardów ludzi na całej Ziemi.

To nie jest bajka. Te wszystkie przedstawione powyżej plany to nie są jakieś pobożne życzenia. Plany NASA i SpaceX opisane powyżej nie są science fiction. Nie są tylko planami, nie są ładnymi prezentacjami i animacjami. Ogólny rozwój technologii, presja na nowe ekscytujące wyprawy i determinacja firm takich jak SpaceX sprawiają, że ludzie za naszego życia polecą na Marsa!

To się dzieje naprawdę. Na razie nikt nie zwraca na to uwagi poza garstką pasjonatów. Ale to się zmieni. To będzie spektakl jakiego nikt jeszcze nie widział. Historyczne osiągnięcie i początek wielkiej przygody! I TY będziesz tego światkiem! Wszystko to może wyglądać zupełnie tak, jak na w najnowszym serialu National Geographic: MARS.

To jeszcze nie wszystko, ale jeśli drogi czytelniku dotarłeś tak daleko i jeszcze to czytasz, to znak niechybny, że Cię to interesuje. Jeśli nie chcesz przegapić kolejnych artykułów to zapisz się na newsletter.

Dzięki! Wszelkiego rodzaju komentarze mile widziane!

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNie wszyscy ludzie żyją na tej planecie
Następny artykułZmarł John Glenn

Twórca We Need More Space. Wierzy, że kosmos nie jest tak daleko, jak nam się wydaje. Interesują go najbardziej załogowe loty kosmiczne, eksploracja Układu Słonecznego oraz ludzie, którzy to robią tu i teraz.