Pogoda w Polsce jak na Marsie

6

W tym roku postanowiłem przylecieć na Święta w rodzine strony. Od siedmiu lat mieszkam w na szerokości 41°23′19″N i długości geograficznej 2°09′32″E. Jest to rejon trzeciej planety od Słońca nazywany przez miejscowych Hiszpanią, a największa osada mieszkalna nosi nazwę Barcelona. Poleciałem na północ Planety i wylądowałem na szerokości 52°13′47″N i długości geograficznej 21°00′42″E. Ten rejon miejscowi nazywają Polską a największe skupisko ludności nazywane jest Warszawą.

Zmianę warunków atmosferycznych poczułem od razu po przylocie. Każde wyjście na powierzchnię, czy to z habitatu czy z rovera, oznacza konieczność założenia grubego skafandra, który ochroni przed bardzo niskimi temperaturami jakie panują na tej szerokości geograficznej. Co prawda skafander nie musi być szczelny, nie trzeba nosić maski tlenowej, to jednak ze względu na zaawansowane i nadaj trwające tutaj procesy terraformingowe (uwalnianie do atmosfery dużych ilości CO2  z paliw kopalnych w celu ogrzania planety) powietrze jest na tyle zanieczyszczone, że wypada nosić maskę filtrującą smog (jak na załączonym obrazku).

Mieszkając na południu Planety przyzwyczaiłem się bardzo do swobody jaką daje mieszkanie bliżej równika, gdzie można wychodzić z habitatów bez skafandrów, a same habitaty nie muszą być izolowane termicznie od reszty otoczenia. Na północy jest inaczej. Przed każdym wyjściem z habitatu musisz pamiętać o odpowiednim obuwiu izolującym, co najmniej dwóch, jeśli nie trzech, warstwach odzieży, do tego nakładasz sam skafander i rękawice. Hełm nie jest potrzebny, ale bardzo ciepły kaptur z ochraniaczem przed wiatrem lub gruba czapa są na porządku dziennym. I maska antysmogowa. Nie zapominaj o masce.

Tak odziany wychodzisz na zewnątrz. Choć nie musisz martwić się o tlen w butli czy o poziom naładowania baterii w komputerze skafandra (dobre choć i to) to nadal zasięg i czas twojej aktywności na zewnątrz jest ograniczony. Szybko możesz się wychłodzić, a nie daj boże znajdziesz się w zasięgu częstych na północy zjawisk atmosferycznych takich jak deszcz czy śnieg, to czas jaki możesz spędzić na powierzchni Planety kurczy się bardzo wyraźnie.

Mieszkanie na południu rozleniwia. Nie musisz pamiętać o wielu rzeczach, a życie jest takie wygodne i beztroskie. Nie doceniasz tego, jak wiele infrastruktury technicznej muszą przygotować mieszkańcy północnych rejonów Planety aby codziennie przeżyć. Habitaty muszą być szczelnie izolowane termicznie. Do każdego z nich musi być doprowadzone jakieś źródło ciepła. Każdy z mieszkańców musi zaopatrzyć się w odpowiednie skafandry i filtry, a rovery muszą mieć odpowiednie płyny pozwalające działać im w temperaturach poniżej zamarzania wody.

Po pobycie w największym mieście tego północnego rejonu Planety udałem się do małej miejscowości złożonej z zaledwie kilkuset habitatów, gdzie nadal mieszkają moi rodzice. Warunki do życia są podobne do tych w dużym mieście oprócz tego, że nie ma tam rozwiniętego przemysłu terraformingowego i ogrzewanie habitatu jak i uwalnianie CO2 do atmosfery odbywa się metodą manualną. Dla takiego wygodnisia z południa jak ja możliwość pracy fizycznej jak za dawnych czasów była atrakcją turystyczną. Nie trzeba było mnie prosić dwa razy. Sam chętnie zabrałem się do pracy.

Zszedłem do podziemnej części habitatu i manualnie zapoczątkowałem reakcję spalania paliw kopalnych w instalacji centralnego ogrzewania. Było to bardzo ciekawym, pierwotnym w swej naturze doświadczeniem. Sporządziłem nawet dokumentację fotograficzną dla potomności. Było całkiem fajnie, ale nie wyobrażam sobie funkcjonować tak na codzień. A przecież kiedyś mieszkałem w tym habitacie i nie stanowiło to dla mnie problemu.

Jakże daleko zaszliśmy od naszych praprzodków biegających nago po Afrykańskiej sawannie. Czy na trzeciej, czy to na czwartej planecie od Słońca warunki klimatyczne mogą być bardzo surowe. Tylko dzięki technologii możemy przezwyciężyć niegościnność obu złowieszczych planet. Nie ważne więc gdzie mieszkasz, proces terraformowania będzie trwał jeszcze długo, więc jeśli skończyło Ci się w habitacie piwko… To szoruj po skafander.

Jeśli dotarłeś do tego miejsca, to musiał Cię ten artykuł zaciekawić. Jeśli nie chcesz przegapić podobnych (lub bardziej poważnych) artykułów o eksploracji kosmosu zostaw swój email i zapisz się na newsletter.

………………

PRZYPISY

1 – Ok, a teraz na poważnie. Jeśli nie zrozumiałeś o co biega w tym artykule to… No cóż, niestety poległem i wyjaśnianie nie ma tutaj sensu, tak jak nie ma sensu wyjaśnianie dowcipu.

2 – Chciałbym podziękować modelce ;) Wiktorii Przybylskiej, za możliwość opatrzenia tego artykułu jej zdjęciem, było ono częścią inspiracji do napisania tego kawałka.