Anna Bukiewicz-Szul – moją misją jest uświadomienie ludziom, że kosmos jest blisko

0

We Need More Space Society to krótkie wywiady z pasjonatami kosmosu i czytelnikami tego serwisu takimi jak Ty. Nazwa WE need more space nie wzięła się z niczego. Głęboko wierzymy, że MY wszyscy potrzebujemy więcej kosmosu w naszym życiu. Nie tylko ja. Nie tylko redaktorzy piszący tutaj. Nie tylko ludzie pracujący w sektorze kosmicznym, ale także TY! Tak, mówię właśnie do Ciebie!

Anię poznałem osobiście dopiero tydzień temu, podczas zawodów ERC 2018, ale rozmawialiśmy wcześniej już kilka razy. Bardzo mi się podoba jej droga, angażowania się w coraz to większe i śmielsze projekty edukacyjne. To również dzięki niej, choć oczywiście nie tylko, Wrocław wyrasta na drugie najbardziej kosmiczne miasto w Polsce!

Kim jesteś i co robisz?

Z zawodu jestem nauczycielką fizyki oraz informatyki. Z zamiłowania jestem popularyzatorką astronomii oraz astronautyki, jedną z organizatorek imprezy World Space Week Wrocław. Jestem też mamą dwójki cudownych dzieci, żoną i gospodynią.

Co Cię najbardziej interesuje w kosmosie?

Niesamowite jest to, że nasze Sondy opuszczają Układ Słoneczny, ludzie stali na Księżycu, a nawet to, że gdzieś tam krąży czerwony kabriolet

Zdecydowanie jego poznawanie… Nasze ograniczenia, które są coraz mniejsze, nasze nieustanne dążenie do wymyślania nowych technologii, aby poznać to co nieznane. Niesamowite jest to, że nasze sondy opuszczają Układ Słoneczny, ludzie stali na Księżycu, teleskopy orbitalne rejestrują niewyobrażalnie odległe zakątki Wszechświata, a nawet to, że gdzieś tam krąży czerwony kabriolet :D

Skąd się wzięła Twoja pasja do kosmosu?

Zrealizowałam w jednej ze szkół wrocławskich projekt ARISS (Amateur Radio on International Space Station), pod nazwą ARISSwSalezie. W ramach projektu przeprowadziłam lub przygotowałam wiele zajęć dla młodzieży o tematyce astronomicznej, astronautycznej oraz krótkofalarskiej, a zakończyłam uroczystym połączeniem radiowym z dowódcą ISS – Shanem Kimbrough. Podczas realizacji tego projektu odnalazłam pasję, co wywróciło moje życie do góry nogami, ale w tym pozytywnym znaczeniu. Poznałam cudownych ludzi, krótkofalowców, zwłaszcza Włodka Tarnowskiego z SP6ZWR, miłośników astronomii, zwłaszcza Prezes wrocławskiego oddziału PTMA, Agatę Gorwę, wzór nauczyciela – Iwonę Kowalik i wspaniałych wrocławskich astronomów z Instytutu Astronomicznego UWr. Poznałam także pana Adama Ustynowicza, twórcę wyjątkowego dzieła „Chopin, the Space Concert”, koordynatora World Space Week w Polsce. I gdy okazało się, że u nas nie dzieje się dosłownie nic w ramach WSW, postanowiłam działać. Zaprosiłam do współpracy resztę kosmicznych wariatów (wymienionych wcześniej) i tak wspólnie wymyśliliśmy koncepcję World Space Week Wrocław, jedyną Polską imprezę dedykowaną międzynarodowemu świętu Tygodnia Przestrzeni Kosmicznej.

Czy robisz coś związanego z kosmosem? A jeśli nie to czy chciałabyś i czy masz pomysł co by to mogło być?

Ani naukowcem, ani astronautą nie zostanę, dla mnie jest za późno. Mam jednak możliwość przyczynić się do rozwoju astronautyki poprzez popularyzację kosmosu i to właśnie robię. Robię co mogę, aby przybliżać młodym (i tym starszym) kosmos. Organizuję imprezy: World Space Week Wrocław, wrocławską wersję Yuri’s Night, prowadzę warsztaty kosmiczne, projekty astronomiczne, zachęcam młodzież do uczestnictwa w konkursach organizowanych przez Europejską Agencję Kosmiczną, jak Astro Pi czy CanSat. Dbam też o własny rozwój w tej dziedzinie, biorąc udział w szkoleniach ESA lub innych. Zostałam nawet ambasadorem kosmicznym ESERO (Europejskie Biuro Edukacji Kosmicznej).

Moją misją jest uświadomienie jak największej ilości ludzi tego, że kosmos jest blisko, jest ważny i jest naszą przyszłością

Misją World Space Week Wrocław, a także moją, jest uświadomienie jak największej ilości ludzi tego, że kosmos jest blisko, jest ważny i jest naszą przyszłością. Dzisiaj każdy korzysta z osiągnieć NASA, choć wielu nie zdaje sobie z tego sprawy. Eksploracja kosmosu dała nam tak wiele technologii, bez których nie moglibyśmy teraz się obejść (chociażby urządzenia bezprzewodowe). Każdy zachwycał się kolorowymi, niesamowitymi zdjęciami wykonanymi przez teleskop Hubble’a. A mimo wszystko słysząc NASA, uważamy, że to poza naszym zasięgiem. Ludzie nie wiedzą, że istnieje ESA, ani tym bardziej POLSA. A słysząc, że ktoś interesuje się kosmosem, myślą – dziwak :D Zmieniamy to powoli. Odkrywamy przed nimi ten „świat”, pokazujemy jak dużo już wiemy, dokąd zmierzamy. Jak wiele osiągnęli już Polacy, a nawet wrocławianie w eksploracji kosmosu. Pokazujemy szerokie spektrum kosmosu :D

Poza tym chcemy jednoczyć wszystkie środowiska związane z kosmosem: naukę, inżynierię, biznes, edukację oraz sztukę. W tym roku World Space Week Wrocław zapewnia uczestnikom taki właśnie przekrój przez te wszystkie dziedziny.

Jakie jest twoje największe kosmiczne marzenie (ale te z tych do zrealizowania)?

Może nie całkiem kosmiczne, ale na pewno egoistyczne: lot samolotem Zero G i odczuwanie stanu nieważkości. To musi być cudowne przeżycie! Nawet biorąc poprawkę na problemy z błędnikiem :D

A mniej egoistyczne: aby moje dzieci zostały astronautami lub badaczami kosmosu, dotknęły go. Ja niestety nigdy tego nie dokonam, ale może one tak. No dobra, to też egoistyczne :D

Dlaczego warto wydawać mln $€ na badania kosmiczne?

Musimy odkryć prawdę o nas, jak doszło do tego, że na jednej z planet powstało tak złożone życie. Czy faktycznie jesteśmy tak wyjątkowi?

To oczywiste. Powodów jest więcej niż jeden. Musimy odkryć prawdę o nas, jak doszło do tego, że na jednej z planet powstało tak złożone życie. Czy faktycznie jesteśmy tak wyjątkowi? Poza tym nasza wyjątkowość nie będzie trwała wiecznie, musimy mieć plan B. A właściwie nie plan, a konkretną możliwość uratowania naszej cywilizacji. Powodów w tym nurcie można wymieniać wiele.

Są też inne powody, jak choćby nieustająca ludzka chęć rozwoju, poznawania, zdobywania – sięgamy coraz dalej lub coraz głębiej. To wszystko kosztuje.

Gdzie powinniśmy najpierw wysłać astronautów – na Księżyc czy na Marsa?

Zdecydowanie na Księżyc. Dopiero potem Mars. Trzeba sprawdzić tak wiele rozwiązań. Misje analogowe nie dadzą nam wszystkich odpowiedzi.

Ulubiony serial, film lub książka science fiction?

Nie interesuje mnie science fiction, a faktyczna eksploracja kosmosu. Czytuję biografie astronautów, książki opowiadające o misjach kosmicznych. Bardzo podobał mi się rosyjski film „Czas pionierów”, opowiadający (ok, troszkę podpompowany, ale ciągle dobry) o pierwszym spacerze kosmicznym, który odbył Aleksiej Leonow. Mimo, że znam te wszystkie historie, ciągle lubię do nich wracać.