Udany start rakiety Electron

1

Nie tylko SpaceX wystrzeliwuje ciekawe rakiety. Nowozelandzko-amerykańska firma Rocket Lab wystrzeliła właśnie rakietę Electron, przeznaczoną do wynoszenia na orbitę mniejszych satelitów. Był to drugi start Electrona, tym razem w pełni udany. 

Rakieta Electron

Electron to dwustopniowa rakieta orbitalna. Jest to pierwsza rakieta na świecie, której silniki używają pomp elektrycznych – stąd jej nazwa. Używa ona 9 silników Rutherford, ułożonych w octaweb – zupełnie jak Falcon 9 od SpaceX – czyli 8 silników ułożonych „w kółko” i jeden na środku rakiety. Tak jak Merlin z F9, Rutherford napędzany jest ciekłym tlenem i kerozyną (RP-1). Drugi stopień Electrona używa zmodyfikowanej wersji Rutheforda do działania w próżni.

Electron jest jednak rakietą o wiele mniejszą od Falcona 9. Electron ma średnicą 1,2 metra i jest wysoki na 17 metrów (F9 odpowiednio: 3,66m i 70m). Jego udźwig to 225 kg na LEO (Low Earth Orbit – Niska Orbita Okołoziemska) i 150 kg na SSO (Sun Synchronous Orbit – orbita heliosynchroniczna) o wysokości 500 km.

Silnik Rutherford nazwany jest na cześć nowozelandzkiego naukowca Ernesta Rutherforda. Co ciekawe, Rocket Lab ogłosił niespodziewanie, już po udanym starcie Electrona, że rakieta dysponuje także opcjonalnym trzecim stopniem rakiety, który może być odpalany wiele razy i ma zupełnie inny silnik o swojsko brzmiącej nazwie… Curie!

Porównanie wielkości rakiet. Źródło: The Economist.

Electron ma w sobie więcej innowacji. Rakieta wykonana jest z materiałów kompozytowych wykorzystujących kompozyty węglowe, dzięki czemu jest lekka i wytrzymała. Także zbiornik na ciekły tlen jest kompozytowy. Natomiast wszystkie najważniejsze elementy silników Rutherford (komora silnika, wtryskiwacze, pompa, główne zawory paliwowych) są wytwarzane w drukarce 3D.

Rocket Lab chce startować Electrona niemal co tydzień. Koszt jednego startu to poniżej 6 mln dolarów (niektóre źródła mówią o 4,9 mln). Rocket Lab zapewnia również bardzo szybką integrację ładunku z rakietą. Największa zaletą wysyłania satelitów na orbitę Electronem oprócz ceny ma być również to, że nie trzeba czekać na start dużej rakiety z dużym satelitą i nie trzeba się godzić na mniej korzystną orbitę.

Misja Still Testing

Podczas dziewiczego startu Electrona w maju 2017 i misji nazwanej „It’s a Test” rakieta poleciała w kosmos, ale na wysokości 224 km dane z telemetrii zaczęły pokazywać dziwną lokalizację rakiety i ze względów bezpieczeństwa Elektron otrzymał instrukcję autodestrukcji. Późniejsza analiza wykazała, że najprawdopodobniej rakieta była w 100 proc. sprawna, a wina leżała w sprzęcie na Ziemi.

Druga misja, nazwana „Still Testing” odbyła się 21 stycznia 2018 i odbyła się bez żadnych problemów. Oto relacja wideo z odliczania przed startem i samej misji:

Na co warto zwrócić uwagę oglądając wideo ze startu, jest przepiękny Rocket Lab Launch Complex-1 umiejscowiony na półwyspie Mahia na północnej wyspie Nowej Zelandii. Żaden inny kosmodrom nie zapewnia tak pięknych i majestatycznych widoków.

Dodatkowo Rocket Lab ciekawie pokazuje oś czasu misji i to co się w danej chwili dzieje z rakietą. Robią to za pomocą paska informacyjnego z lewej strony ekranu. Moim zdaniem jest to rozwiązanie o wiele lepsze pod względem user experience od klasycznych pasków postępu na dole ekranu. Obecnie wszystkie monitory są panoramiczne, czyli mają więcej przestrzeni na szerokość ekranu, niż na wysokość. Ja na pulpicie swojego komputera zawsze pasek startu Windows czy dock z ikonkami na Mac przenoszę na bok (świetny patent ściągnięty z wielu interfejsów linuksowych). Co oszczędza miejsce w pionie – nie trzeba tyle scrollować ekranu.