Izraelski lądownik Beresheet firmy SpaceIL rozbija się na Księżycu podczas próby lądowania 11 kwietnia 2019 roku. Jego szczątki spoczną już na zawsze w niewielkim kraterze na Morzu Jasności. Jest to pierwszy izraelski statek, który dotarł na orbitę Księżyca i to za pierwszym podejściem. Mimo twardego, nieplanowanego lądowania, kraj ten dołącza do grupy trzech państw – Związku Radzieckiego, Stanów Zjednoczonych i Chin, które posadziły swój statek na księżycowej powierzchni.

Misja Beresheet początkowo była rozwijana w ramach rywalizacji w konkursie Google Lunar X Prize – ustanowiono specjalną nagrodę, dla prywatnej organizacji, która bezpiecznie wyląduje pojazd na powierzchni Księżyca. Termin konkursu upłynął jednak w marcu 2018 roku. SpaceIL jest pierwszym z zespołów, które choć nie wyrobiły się w czasie, to jednak będą próbować dotrzeć na Księżyc.

Długa droga na Księżyc

22 lutego 2019 roku o godzinie 02:45 CET rakieta Falcon 9 firmy SpaceX startuje z wyrzutni LC-40 na przylądku Canaveral. Start przebiega bez problemów. W kosmos rakieta wyniosła trzy ładunki, a wśród nich izraelski lądowniki Beresheet. Wszystkie bezpiecznie docierają na geostacjonarną orbitę transferową. Rozpoczynają się pierwsze manewry przed najdłuższym w historii lotem na Księżyc.

Niedługo po starcie Beresheet rozkłada swoje nogi, a 24 lutego wykonuje z powodzeniem pierwszy manewr. Kolejnego dnia w poniedziałek pojawia się problem z szukaczami gwiazd, małymi kamerami pozwalającymi na orientację w przestrzeni kosmicznej. Kolejny manewr zwiększenia perygeum orbity statku, zostaje wstrzymany po tym, jak komputer z powodu problemu z kamerkami zatrzymuje przygotowania do odpalenia potrzebnego do tego silnika i się resetuje. Kiedy problem wreszcie zostaje rozwiązany Beresheet oddala się od Ziemi.

W przeciągu miesiąca marca nastąpiło stopniowe zwiększanie odległości od Ziemi, a 4 kwietnia o 16:10 CEST lądownik wszedł na orbitę Księżyca. Po trwającym sześć minut manewrze Beresheet zaczął okrążać naszego naturalnego satelitę. Następnie sprawdzano stan funkcjonowania systemów statku i komunikacji z centrum misji. Wszystko działało poprawnie. Przez kolejne dni zmniejszano perygeum orbity, z eliptycznej przeszła w kołową i przygotowywano się do lądowania.

Tragiczne lądowanie

11 kwietnia przed godziną 21:00 CEST lądownik Beresheet rozpoczął procedurę lądowania. Sam początek przeszedł poprawnie, statek na bieżąco przekazywał telemetrię, a na wysokości 22 kilometrów zrobił i przesłał na Ziemię zdjęcie z bocznej kamery. Niestety chwilę później zaczęły się problemy. Doszło do wielu resetów komputera Beresheeta, silnik nie działał poprawnie. Na dwie minuty przed spotkaniem z powierzchnią zerwany został kontakt z lądownikiem i nie udało się go już odzyskać. Z dostępnych obecnie informacji wynika, że silnik wyłączył się zbyt wcześnie i statek wbił się w powierzchnię Księżyca z prędkością 134 m/s.

Czy misja Beresheet to porażka?

Czy wyprawa była porażką? I tak i nie. Nie udało się oczywiście miękko wylądować na powierzchni, ale też nie jest to rzecz niezwykła. Taki sam los spotkał wiele innych amerykańskich i radzieckich statków. Księżyc jest bardzo surowym środowiskiem, a manewrowanie utrudniają tam anomalie grawitacyjne (zwane też maskonami). Niemniej izraelskiemu zespołowi SpaceIL udało się wysłać Beresheeta – niewielki i w sumie prosty statek, na orbitę naszego naturalnego satelity. Komunikacja w czasie trwania misji, poza jej dramatycznym końcem, działała poprawnie. Udało się nawet pokonać początkowe problemy, które równie dobrze mogły „uziemić” statek na orbicie Ziemi. Misja odbyła się bardzo niskim jak na kosmiczne projekty kosztem.

„Efekt Apollo”

Dodatkowo warto zwrócić uwagę na inny wymiar misji Bereshetta – promocję eksploracji kosmosu w społeczeństwie. Izraelskie i światowe media relacjonowało wyprawę statku, dzieci w szkołach budowały jego modele, klimatyczne klipy wideo zalały media społecznościowe, a celebryci odśpiewywali przygotowaną specjalnie na tę okazję piosenkę. Jednym z celów misji było wykreowanie „efektu Apollo” i wydaje się, że to udało się w pełni.

Klip wideo promujący misję Bereshetta, źródło: SpaceIL

Stosowne na podsumowanie wyprawy Beresheeta wydają się słowa prezydenta Johna F. Kennedy’ego:

Zdecydowaliśmy się polecieć na Księżyc i dokonać innych rzeczy nie dlatego, że są łatwe, ale właśnie dlatego, że są trudne.

Johna F. Kennedy