Pół wieku temu, dokładnie 20 lipca 1969 roku, Apollo 11 wylądował na Księżycu. Tę właśnie datę pamiętamy jako dzień triumfu człowieka w Kosmosie. Ale misja Apollo 11 trwała o wiele dłużej – aż 8 dni. Co działo się w tym czasie? Co robili astronauci? Oto historia tej niezwykłej misji. Dzień po dniu.

Przeczytaj dziennik misji Apollo 11:

Nadszedł siódmy dzień misji Apollo 11. Centrum kontroli lotu specjalnie zwleka z rozpoczęciem komunikacji radiowej z załogą, aby Ci po pełnym wydarzeń dniu, mogli w końcu odpocząć. Poprzedniej nocy tylko Collins na orbicie dał radę zasnąć. Reszta załogi jeszcze na powierzchni Księżyca nie mogła zmrużyć oka na dłużej niż chwilę. Równo 10 godzin po rozpoczęciu odpoczynku, Armstrong wywołuje Houston i od razu zdaje raport z ilości snu każdego z członków załogi. On i Collins spali po 8 godzin, Aldrin pół godziny dłużej. Kontrola lotu przekazuje załodze plan na pierwszą połowę dnia.

Siódmy dzień misji Apollo 11 zacznie się tradycyjnie od zajęć związanych z utrzymaniem statku w dobrej kondycji. Następnie po skorygowaniu wskazań platformy nawigacyjnej, załoga wykona pierwszą w drodze powrotnej korektę trajektorii. Mniej więcej 20 minut po rozpoczęciu komunikacji z Ziemią, statek Apollo opuszcza sferę wpływu Księżyca i ciążenie błękitnej planety znów staje się przeważającą siłą działającą na pojazd. W tym momencie NASA powraca do podawania położenia i prędkości statku względem Ziemi, co wiąże się z nagłą zmianą przekazywanych dziennikarzom wartości. Ci mniej techniczni z nich, podczas misji Apollo 8 pytali o to, czy astronauci na pokładzie czują w tym momencie przeskok. To pytanie stało się znanym żartem wśród ludzi pracujących przy następnych misjach księżycowych.

Od startu Apollo 11 mija 148 godzin, 7 minut i 22 sekundy. Od Księżyca załogę dzieli 62600 km, a od Ziemi 322000 km. Ten dystans zmniejsza się z prędkością 4400 km/h.

Na pokład statku docierają najświeższe informacje z planety. Astronauci dowiadują się, że wieść o ich wyczynie nadal pozostaje głównym tematem wiadomości na całym świecie, a za dwa dni prezydent Nixon przywita ich po wodowaniu na pokładzie lotniskowca Hornet. Załoga otrzymuje również informacje o rozbiciu się radzieckiej sondy Luna 15 oraz standardowe informacje o wydarzeniach związanych ze sportem.

Houston przekazuje dane korekty kursu oraz parametry wejścia w atmosferę. Różnica od idealnej trajektorii, na której powinien znajdować się statek, jest tak niewielka, że piąta zaplanowana korekta będzie wykonana nie za pomocą silnika manewrowego, a systemu reakcyjnego. Jego dysze zostaną uruchomione na 11 sekund co zmniejszy prędkość statku o 1 i pół metra na sekundę. W wyniku tego, za dwa dni statek Apollo 11 wejdzie w atmosferę przy prędkości 39800 km/h, a wodowanie odbędzie się 11,02° na północ od równika i 172,04° na zachód od południka zerowego.

W luźnym nastroju kontrola misji pyta astronautów o powody trudności z wczorajszym dokowaniem oraz dopytuje Armstronga o problemy z jego skafandrem, w którym podczas pobytu na Księżycu pojawiła się woda. Na Ziemi nadal nie udaje się ustalić dokładnej lokalizacji Bazy Spokoju, ale kontrolerzy są już bardzo blisko. Ich ostatni szacunek obarczony jest błędem tylko 250 m.

Ziemia widziana z odległości 317000 km krótko po rozpoczęciu siódmego dnia misji

Po wykonanej korekcie kursu i po ponownym wprowadzeniu statku w powolną rotację gwarantującą równomierne nagrzewanie się poszycia, rozpoczęta zostaje zaplanowana transmisja telewizyjna z przestrzeni kosmicznej. Pierwsze ujęcie pokazuje Księżyc, który załoga opuściła dzień wcześniej. Charles Duke, pełniący rolę komunikatora z załogą, myli słabej jakości obraz Srebrnego Globu z Ziemią, co powoduje śmiech po obu stronach. Aldrin żartuje, że nie dziwi go brak określenia ich miejsca lądowania, skoro w Houston patrzą na nie tą planetę co trzeba. Obraz z kamery wraca do środka kapsuły, w której Neil Armstrong demonstruje pojemniki z próbkami umieszczone w szczelnych torbach i włożone do specjalnie przygotowanych na tą okazję schowków. Tłumaczy bardzo staranną procedurę, która ma na celu zapobiec skażeniu wyczekiwanych przez naukowców na Ziemi bezcennych skał i pyłu. Oddaje głos Aldrinowi, który najpierw pokazuje jak załoga je i pije na pokładzie statku, a następnie korzystając z braku ciążenia w kabinie demonstruje za pomocą konserwy efekt żyroskopowy i to jak zachowuje się płynna woda w przypadku braku grawitacji. Po piętnastu minutach transmisja telewizyjna kończy się ujęciem na Ziemię, do której załoga dotrze za dwa dni.

Transmisja telewizyjna z siódmego dnia misji

Niedługo po zakończeniu nadawania sygnału telewizyjnego załoga otrzymuje kolejne wieści z Ziemi. Wśród nich znajduje się donos o tym, że NASA potwierdziła intencję zbudowania i umieszczenia na orbicie stacji kosmicznej w 1972 roku. Chodzi o misję SkyLab, która po skróconym ze względu na wysokie koszta programie Apollo, zakończy bardzo krótką karierę rakiet Saturn V. Przez resztę dnia załoga relaksuje się przy muzyce, a krótko przed pójściem spać, na wypadek utraty łączności radiowej, otrzymuje z Ziemi detale wejścia w atmosferę, do którego prowadzi ich aktualna trajektoria. Gdy astronauci idą spać, statek Apollo znajduje się 261815 km od Ziemi i porusza się w jej kierunku z prędkością 5079 km/h. Od początku misji minęło 160 godzin i 42 minuty.