Najbliższa dekada eksploracji kosmosu skupiona będzie na powrocie człowieka na Księżyc. Najpierw odbędą się loty bezzałogowe, nie tylko amerykańskie, ale też te rosyjskie, chińskie, europejskie, indyjskie i prywatnych podmiotów. Jednocześnie na orbicie Księżyca konstruowana będzie nowa międzynarodowa stacja kosmiczna. Nasz przyczółek w dalszej ekspansji. Kiedy jednak człowiek ponownie odciśnie stopę w lunarnym regolicie?

Nowy lądownik

Swój plan powrotu ludzi na powierzchnię Księżyca ogłosiła 13 grudnia NASA. Jest to na razie wstępny zarys programu partnerstwa publiczno-prywatnego, którego celem jest opracowanie lunarnego lądownika wielokrotnego użytku i wysłanie go wraz z załogą na powierzchnię już w 2028 roku. Pierwsze testy nowego pojazdu miałyby odbyć się w 2024. Do udziału w programie zostaną zaproszone wyłącznie amerykańskie firmy, ale biorąc pod uwagę szeroko zakrojoną współpracę NASA z partnerami zagranicznymi, np. europejskimi, może się to zmienić.

Prywatne podmioty zostaną zaproszone najpierw do przeprowadzenia analizy najlepszego sposobów lądowania załogowego statku na powierzchni Księżyca, a następnie do budowy prototypów. Mają one powstać jak najszybciej, na podstawie już istniejących rozwiązań i tych, które są obecnie w fazie rozwoju i będą dostępne w nieodległej przyszłości. Ramy czasowe wytyczone przez agencję dają od teraz 3 do 4 lat na opracowanie pojazdu i wydaje się, że największe szanse ma na to Lockheed, który już prowadzi prace nad swoim zaawansowanym lądownikiem.

„Opierając się na doświadczeniach z niskiej orbity ziemskiej, rozszerzymy naszą współpracę z przemysłem i innymi państwami na eksplorację Księżyca i postęp w naszych misjach do dalszych miejsc, jak Mars, z Ameryką wyznaczającą kierunek”

– Jim Bridenstine, dyrektor NASA.

Stacja orbitalna

Kluczowym elementem programu będzie stacja Lunar Orbital Platform-Gateway, w skrócie Gateway, która posłuży za parking dla lądowników i pozwoli na ich wielokrotne wyprawy. W ten sposób zmniejszą się koszty pojedynczej misji na powierzchnię. Dodatkowo w razie awarii jednego statku na dole, drugi zadokowany do stacji będzie mógł przybyć mu z misją ratunkową. NASA planuje, że początkowo ponownie będą wykorzystywane dwa główne elementy lądownika, a paliwo do ich lotów i części zamienne będzie dostarczane przez statki transportowe z Ziemi.

NASA pracuje też nad rozwiązaniem, które pozwoliłoby ograniczyć zależność stacji Gateway od dostaw części i paliwa z Ziemi. Proces po angielsku nazywany in situ resource utilization, polega na wykorzystaniu zasobów dostępnych na innym ciele niebieskim do wytworzenia potrzebnych elementów czy materiału pędnego. Lód kryjący się w księżycowych kraterach można użyć do produkcji paliwa rakietowego. Następnym krok, to druk z regolitu elementów statku zużywających się podczas wypraw.

Prace nad lądownikami finansowane będą w ramach programu Next Space Technologies for Exploration Partnerships 2. Na początku stycznia planowana jest konferencja w siedzibie głównej NASA z udziałem sektora prywatnego, podczas której omawiane będę zagadnienia związane z lunarnymi statkami.

NASA rusza z komercyjnym programem eksploracji Księżyca

Ekspansja na Księżyc

W przeciwieństwie do pierwszych wizyt na powierzchni Księżyca po powrocie ludzie nie napotkają spokojnej pustki, a raczej wzmożoną aktywność mechanicznych badaczy, jak różnych lądowników, łazików i innych konstrukcji. 30 listopada NASA ogłosiła wybór firm do programu Commercial Lunar Payload Services (przeczytaj o tym w artykule podlinkowanym powyżej), a w ramach którego będą one konkurowały o kontrakty na wynoszenie ładunków na powierzchnię Srebrnego Globu. Otworzy to Księżyc również dla podmiotów prywatnych.

Jim Bridenstine zapowiedział, że ludzie nie tylko powrócą na Księżyc, ale również tam zostaną. Kiedyś to skaliste pogranicze naszej cywilizacji może stać się jej nowym domem.