We Need More Space Society to krótkie wywiady z pasjonatami kosmosu i czytelnikami tego serwisu takimi jak Ty. Nazwa WE need more space nie wzięła się z niczego. Głęboko wierzymy, że MY wszyscy potrzebujemy więcej kosmosu w naszym życiu. Nie tylko ja. Nie tylko redaktorzy piszący tutaj. Nie tylko ludzie pracujący w sektorze kosmicznym, ale także TY! Tak, mówię właśnie do Ciebie!

1 – Kim jesteś i co robisz?

Nazywam się Monika Ratajek i zawodowo jestem Office Managerem w międzynarodowej firmie zajmującej się szeroko pojętymi usługami związanymi z HR. Kończyłam studia lingwistyczne, które pozwoliły i zdobyć cenne umiejętności językowe, które na co dzień wykorzystuję w pracy zawodowej, natomiast moją prawdziwą pasją jest astronomia i obserwacje nocnego nieba – chociaż nie tylko nocnego – jeszcze Słońce :). Poza astronomią dużo czasu poświęcam na naukę gry na gitarze, jak muszę odreagować ciężki dzień to chodzę też na basen lub na rower, jednak astronomia jest moim głównym zainteresowaniem, a mój Sky Watcher zawsze pozostaje w pogotowiu. 

2 – Co Cię najbardziej interesuje w kosmosie?

Odległości obiektów i jednoczesna możliwość ich obserwacji, często praktycznie gołym okiem. Nigdy nie zapomnę uczucia jakie mi towarzyszyło kiedy pierwszy raz pojechałam na obserwacje nocnego nieba, około 30 kilometrów za miasto, zostawiając za sobą wszelkie sztuczne światło by oglądać między innymi galaktykę Andromedy (plus podejrzeć jak w praktyce wygląda astrofotografia). Wiem, że wprawione oko obserwatora, który wie gdzie szukać i ma dobre warunki dostrzeże tę galaktykę gołym okiem, ale nijak się to ma do możliwości oglądania jej w wielokrotnym powiększeniu (w tamtym wypadku x 120). Niepojęte jest dla mnie, że mogłam obserwować z jakimikolwiek szczegółami obiekt oddalony od nas o jakieś 2,5 miliona lat świetlnych – jak ogromna musi być ta galaktyka?!

Nigdy nie zapomnę uczucia jakie mi towarzyszyło kiedy pierwszy raz pojechałam na obserwacje nocnego nieba by oglądać galaktykę Andromedy

Tak samo wiele radości dało mi oglądanie Jowisza przez zdecydowanie większy od mojego teleskop z tubą optyczną Schmidta Cassegraina. Każdy wie jak wygląda Jowisz, ale zobaczyć go „na żywo” z tymi wszystkimi szczegółami – bezcenne. W ogóle fakt, że udało się go znaleźć, biorąc pod uwagę, że Go To (mechanizm naprowadzania) nie chciało działać, było naprawdę satysfakcjonujące.

Zatem to co przede wszystkim interesuje mnie w kosmosie to fakt, że mimo niewyobrażalnych odległości panujących w kosmosie wciąż jesteśmy w stanie ten piękny wszechświat podglądać i badać, nawet amatorsko. Niby jest odległy i nieznany, a jednak w pewnym sensie całkiem bliski i w tych momentach, kiedy go obserwuję, czuję się jego integralną częścią. W przyszłości z chęcią zajęłabym się astrofotografią. 

Mimo niewyobrażalnych odległości panujących w kosmosie wciąż jesteśmy w stanie ten piękny wszechświat podglądać i badać, nawet amatorsko

Mimo że bliżej mi do obserwacji astronomicznych niż astronautyki czy astrofizyki, to oczywiście jestem też wielką entuzjastką lotów w kosmos. Wspaniałe jest to jak ludzie za pomocą rozumu i nauki próbują z sukcesami przekraczać granice i poznawać to co znajduje się poza naszą atmosferą. Kosmos w rozumieniu wszystkiego tego co znajduje się poza granicami naszej ziemskiej atmosfery jest dla człowieka szalenie nieprzyjazny, po prostu zabójczy, a mimo to ludzie znajdują rozwiązania jak sobie z tym radzić, podbijają kosmos, na razie w postaci misji na ISS czy 50 lat wcześniej latając na Księżyc – to jest niezwykłe i to jest dopiero początek. 

3 – Skąd się wzięła Twoja pasja do kosmosu?

Szczerze? Nie mam pojęcia. Wydaje mi się, że zawsze uważałam ten temat za ciekawy, jako małe dziecko z fascynacją oglądałam zaćmienie Słońca w 1999 roku. Potem dowiedziałam się, że te Słońce kiedyś pochłonie wszystko wokół siebie i bałam się zagłębiać w temat! Dla około 10-letniego dziecka wizja, że Ziemia kiedyś przestanie istnieć była zbyt przygnębiająca i ciężka do ogarnięcia.

Ale tak poważnie, wydaje mi się, że na dobre ta pasja obudziła się we mnie któregoś wieczoru, jakieś 2-3 lata temu, kiedy to zaczęłam przeglądać filmiki zorzy polarnej. Zaczęłam czytać o tym wszystko – co to jest, skąd się bierze, kiedy, gdzie i jak ją obserwować, dlaczego jest taka piękna, zielona, fioletowa – wszystko. I chyba jeden temat poprowadził do kolejnego i tak już zostało. Zorzy polarnej jak nie widziałam tak nie widziałam na własne oczy do tej pory, ale zdecydowanie jest to na mojej liście „must see”.

Pasja do kosmosu obudziła się we mnie, kiedy to zaczęłam przeglądać filmiki zorzy polarnej. Zaczęłam czytać o tym wszystko – co to jest, skąd się bierze, kiedy, gdzie i jak ją obserwować, dlaczego jest taka piękna, zielona, fioletowa.

4 – Czy robisz coś związanego z kosmosem? A jeśli nie to czy chciałbyś i czy masz pomysł co by to mogło być?

Wszystko co robię w związku z kosmosem robię póki co sama dla siebie. Mam swoją lornetkę oraz teleskop. Myślę już o nowym, lepszym i silniejszym teleskopie, przede wszystkim na montażu paralektycznym. Chciałabym móc regularnie jeździć za miasto na obserwacje nieba. W przyszłości (najlepiej niedalekiej) chciałabym spróbować astrofotografii. To jest to co chciałabym robić w związku z kosmosem. Najbardziej chciałabym mieć swoje własne przydomowe obserwatorium i odkrywać po kolei wszystko co oferuje nam nasze niebo. Kto wie co by z tego wyszło dalej, może zaraziłabym sąsiadów!?

5 – Jakie jest twoje największe kosmiczne marzenie (ale te z tych do zrealizowania)?

Marzenia to marzenia, prawda? Lot w kosmos, a jakżeby inaczej! Oczywiście to raczej pozostanie w strefie marzeń. Zawsze też marzyłam o pracy w NASA lub innej większej agencji kosmicznej. Z tych marzeń faktycznie możliwych do zrealizowania, tak jak pisałam, marzy mi się moje własne obserwatorium astronomiczne, obracająca się kopuła i całe astronomiczne centrum dowodzenia w środku tej kopuły, świetny teleskop, wspaniałe akcesoria – wszystko co umożliwi mi podglądanie kosmosu z Ziemi w najlepszej możliwej jakości oraz uwiecznianie tego co widzę na zdjęciach.

marzy mi się moje własne obserwatorium astronomiczne, obracająca się kopuła i całe astronomiczne centrum dowodzenia w środku tej kopuły, świetny teleskop, wspaniałe akcesoria 

Wielu ludzi interesujących się kosmosem idzie w stronę astronautyki, wizji przyszłości oraz nadziei jaka za tym niewątpliwie stoi. Zgadzam się z tym wszystkim i również jestem wielką entuzjastką lotów w kosmos, a jednym z moich marzeń jest móc zadać kilka pytań astronaucie (jakbym mogła wybierać wśród obecnie żyjących to Scott Kelly lub Scott Parazynski), ale sercem pozostaję przede wszystkim przy obserwacjach obiektów zarówno bliskich jak Księżyc, Słońce i planety, jak i obiektów głębokiego nieba (galaktyk, mgławic) i innych zjawisk, które docierają do nas z przestrzeni kosmicznej, jak chociażby moja upragniona zorza. 

6 – Dlaczego warto wydawać miliony € na badania kosmiczne?

Uważam, że warto je wydawać, ale nie mam na to ekonomicznej, biznesowej ani żadnej innej super mądrej odpowiedzi. Człowiek jest skonstruowany w taki sposób, że musi odkrywać, musi zdobywać, musi szukać odpowiedzi na to co nieznane. To jest ta cecha ludzi, która przeciągnęła nas z czasów kiedy ludzie siedzieli w jaskiniach przy ognisku do czasów kiedy rozważamy co powinniśmy zrobić w pierwszej kolejności: lecieć na Marsa czy może znowu na Księżyc?

Warto inwestować każde pieniądze w badania kosmiczne, np. te ukierunkowane na zasiedlenie ludzi na innej planecie – nie wiadomo jaki los zgotują sobie ludzie tutaj na Ziemi, zasadniczo bardzo nadwyrężamy naszą planetę, do tego dysponujemy środkami, które z powodzeniem mogłyby zmieść ludzkość z jej powierzchni – warto mieć na to jakąś alternatywę.

Jeden człowiek, na miliony gatunków, które kiedykolwiek się pojawiły na Ziemi – może warto to chronić?

Na tle milionów gatunków organizmów żywych, które kiedykolwiek rozwinęły się na Ziemi, tylko człowiek posiadł umysł zdolny do kreatywnego, abstrakcyjnego myślenia, tworzenia i rozwijania skomplikowanych koncepcji. Jeden człowiek, na miliony gatunków, które kiedykolwiek się pojawiły na Ziemi – może warto to chronić? Poza tym, astronauci na ISS nie siedzą 24 godziny na dobę na stacji, robiąc fotki Ziemi z perspektywy kosmosu żebyśmy mieli co oglądać i żeby oni mieli się czym pochwalić na Instagramie. Ci ludzie przez kilkanaście godzin dziennie, nadwyrężając własne zdrowie, prowadzą najróżniejsze badania z dziedziny biologii, fizyki, medycyny czy nawet psychologii – ISS stwarza unikalne warunki do prowadzenia niektórych badań, a wszystko to ma służyć w przyszłości człowiekowi – nie warto w to inwestować?

7 – Gdzie powinniśmy najpierw wysłać astronautów – na Księżyc czy na Marsa?

Na Księżyc. Z tego co wiem, póki co nie dysponujemy środkami, technologią oraz wiedzą, która pozwoliłaby nam z powodzeniem wysłać ludzi na wielomiesięczną podróż na Marsa. Na tę chwilę nie wiemy jak ochronić ludzkie ciało przed dawkami promieniowania, które by przyjmowało przez tak długi okres czasu. Nie wspomnę o aspekcie psychicznym z jakim zmagali by się astronauci w trakcie tak wymagającej i długiej podróży. Zanim porwiemy się na tak ambitny cel, który z pewnością kiedyś będzie dla nas osiągalny, może najpierw oswójmy tereny dla nas trochę bliższe? Nie jesteśmy już na etapie gdzie poszczególne państwa walczą ze sobą o dominację i pierwszeństwo. Teraz loty w kosmos mają służyć nauce i w konsekwencji w przyszłości wszystkim ludziom, dlatego nie wiem czy jest potrzeba by aż tak się spieszyć z tym Marsem.  

Nie jesteśmy już na etapie gdzie poszczególne państwa walczą ze sobą o dominację i pierwszeństwo, dlatego nie wiem czy jest potrzeba by aż tak się spieszyć z tym Marsem.  

8 – Ulubiony serial, film lub książka science fiction?

Kontakt (1997). Jeżeli kiedykolwiek obca cywilizacja miałaby nam dać znać o swoim istnieniu to myślę, że wyglądało by to właśnie tak jak w tym filmie. Poza tym, film porusza ciekawe zagadnienie dotyczące możliwości współgrania ze sobą nauki oraz wiary, lub też właśnie braku możliwości pogodzenia tych dwóch spraw. W filmie nie dostajemy na to jednoznacznej odpowiedzi.

Z książkowych pozycji bardzo doceniam powieść Juliusza Verne „Z Ziemi na Księżyc”, która przerodziła się ostatecznie w trylogię, zważywszy na bardzo entuzjastyczny odbiór pierwszej części. Główni bohaterowie książki wyruszają w podróż na Księżyc. Verne bardzo starał się być w zgodzie z prawami fizyki i z nauką znaną i akceptowaną w XIX wieku. Do dzisiaj jego powieść docenia się ze względu na próbę przedstawienia podróży na Księżyc w zgodzie ze znanymi na tamte czasy prawami fizyki, stanem wiedzy z zakresu biologii, medycyny czy możliwościami technologicznymi. Najbardziej ujmujące dla mnie jest to, że bohaterowie książki startują w swoją podróż na Księżyc z Florydy. Dokładnie z Cape Canaveral na Florydzie, 100 lat później, startowały statki misji Apollo.