To jest mały krok dla człowieka, ale wielki skok dla ludzkości.” Od historycznych słów Neila Armstronga minęło już 50 lat. Udane lądowanie Apollo 11 nieopodal krateru Little West na Księżycu w lipcu 1969 roku było spektakularnym uwieńczeniem programu Apollo. Był to wynik ponad dekady wytężonej pracy blisko pół miliona inżynierów, naukowców, pilotów, lekarzy oraz administracji NASA. Jednak nie tylko Neil Armstrong i Buzz Aldrin odcisnęli swój ślad w księżycowym gruncie. Do lądowania Apollo 11 prowadziła długa droga i jej pionierów było wielu, a pierwszym z nich była sonda Pioneer 4.

Trudne początki – programy Pioneer i Ranger

Amerykanie w 1958 roku wynieśli w kosmos swoją pierwszą sondę Explorer 1, a już niedługo później podjęto próby opuszczenia przestrzeni wokółziemskiej i lotu na Księżyc. Dzielący nas dystans, który trudno sobie nawet wyobrazić, to ponad 384 tysiące km zimnej pustki. Celem programu Pioneer było pokonanie ziemskiej grawitacji i zbadanie innych ciał niebieskich, na początek właśnie Księżyca. Sondy o numerach 0, 1, 2, 3 zawiodły, a dopiero Pioneer 4 wystrzelony w kosmos 11 października 1959 roku zbliżył się na odległość 59 545 km do Srebrnego Globu. Sukces był jedynie częściowy, sonda dostarczyła dane o kosmicznym promieniowaniu, ale znajdowała się zbyt daleko, aby zadziałał jej system fotograficzny. Żadna inna misja Pioneer nie dotarła już na Księżyc, a próbowano jeszcze wielokrotnie. W tym samym czasie Sowieci celowo rozbili na jego powierzchni – tzw. twarde lądowanie – sondę Łuna 2, a Łuna 3 przesłała zdjęcia niewidocznej strony Srebrnego Globu.

Sonda Pioneer 4, źródło: NASA

Kolejnym amerykańskim programem, tym razem już ściśle skupionym na badaniu Księżyca, był program Ranger. Jego głównymi celami było wykonanie zdjęć powierzchni z bliskiej odległości, tuż przed twardym lądowaniem sondy oraz przeprowadzenie testów podzespołów i rozwiązań potrzebnych do lotów księżycowych. W programie wzięły udział trzy rodzaje statków – Block 1, 2, i 3, które różniły się od siebie aparaturą naukową. Warto w tym miejscu wspomnieć o nowatorskiej konstrukcji sond w wersji Block 2, które były wyposażone w odpowiednio zabezpieczony próbnik z sejsmometrem, odrzucany tuż przed uderzeniem Rangera w powierzchnię. Rozwiązanie, które z powodzeniem zastosowali Rosjanie w sondzie Łuna 9.

Z dziewięciu misji programu powiodły się jedynie trzy, ale nawet te nieudane dostarczyły inżynierom wartościową wiedzę i doświadczenie. Misje Ranger 1 i 2 nigdy nie opuściły ziemskiej orbity, Ranger 3 i 5 minęły Księżyc, a za częściowo udaną należy uznać wyprawę sondy Ranger 4 z 23 kwietnia 1962 roku. Mimo awarii zasilania rozbiła się ona o powierzchnię Srebrnego Globu, choć nieplanowo – po jego niewidocznej stronie. Amerykanie tym razem byli pierwsi.

Co dzieje się dalej? Sonda Ranger 6 dociera na Księżyc, ale nie przesyła żadnych zdjęć. Na szczęście to koniec złej passy programu i trzy ostatnie misje kończą się sukcesami. Wystrzelony 28 lipca 1964 Ranger 7 rozbija się na obszarze Morza Poznanego i przesyła na Ziemię ponad 4300 dobrej jakości zdjęć powierzchni. Ranger 8, wyniesiony w przestrzeń kosmiczną 17 lutego 1965, przebija tę liczbę prawie dwukrotnie – ponad 7000 zdjęć wykonanych tuż przed uderzeniem w Morze Spokoju. 24 marca sonda Ranger 9 trafia, niczym rzutka w tarczę w krater Alphonsus.

Sonda Ranger Block 1, źródło: National Air and Space Museum

12 września 1962 roku prezydent John F. Kennedy wygłasza przed tłumami zgromadzonymi na stadionie Uniwersytetu Rice najważniejszą przemowę swojego życia

Zdecydowaliśmy się w ciągu nadchodzących dziesięciu lat polecieć na Księżyc i dokonać innych rzeczy nie dlatego, że są łatwe, ale właśnie dlatego, że są trudne, a przez to zmuszą nas do lepszej organizacji i wykorzystania wszystkich naszych umiejętności.

John F. Kennedy

Wyścig kosmiczny przeradza się oficjalnie w wyścig na Księżyc, meta jest bardzo odległa, a czasu pozostało niewiele.

Poszukiwanie odpowiedniego miejsca do lądowania człowieka na Księżycu

Program Surveyor

Eksplorację Księżyca kontynuowano następnie poprzez program Surveyor. Jego celem były miękkie lądowania na powierzchni, wykonanie obszernej dokumentacji fotograficznej okolicy – szczególnie miejsca lądowania – i możliwie jak najszersze badania gruntu, w tym jego twardości. Zebrane dane posłużyły do wybrania lokalizacji dla programu Apollo. Na 7 misji pozytywnie zakończyło się pięć, a zdobyta dzięki nim wiedza pomogła postawić pierwszy krok na Księżycu. Sondy Surveyor były o wiele mniejsze niż duże Rangery, ale za to posiadały różnorodne instrumenty naukowe.

30 maja 1966 rakieta Atlas Centaur LV-3C wynosi na trajektorię translunarną sondę Surveyor 1, która 2 czerwca ląduje tuż przy krawędzi krateru Flamsteed P w Oceanie Burz. Jest to pierwsze miękkie lądowanie na powierzchni Księżyca w wykonaniu amerykańskiego statku. Sowieci ten trudny wyczyn dokonali już kilka miesięcy wcześniej (styczeń) sondą Łuna 9. Było to ważne osiągnięcie, które potwierdziło, że da się tam bezpiecznie posadzić obiekt – na Ziemi trwały już wtedy testy lądownika do misji Apollo. Pozwoliło ono także określić grubość luźnej warstwy regolitu przy powierzchni. Pierwszy Surveyor nie był misją stricte naukową, ale jego czujniki pozwoliły naukowcom lepiej poznać księżycowe środowisko. Sonda Surveyor 2 nie powtórzyła sukcesu poprzednika i 23 września rozbiła się nieopodal Krateru Kopernik.

Udane lądowanie przyszło z kolejną misją, kiedy Surveyor 3 miękko osiadł 20 kwietnia 1967 na ciągnącym się przez sporą część Księżyca pustkowiu Oceanu Burz. Statek odbijał się aż trzy razy od powierzchni, zanim jego silnik hamujący przestał działać. Tym razem misja miała na celu lepsze zbadanie księżycowego gruntu, dlatego też wyposażono sondę w małą koparkę i chwytak. Wykopano kilka płytkich dołków, uderzano w grunt, a także miażdżono kamyki ku uciesze naukowców obserwujących wszystko przez kamery. Specjalnie na potrzebę pokazu do jednej z podpór przymocowano biały ekran. Sonda na ułamek sekundy dwukrotnie odpaliła swój silnik, aby sprawdzić, jak regolit zachowa się po uderzeniu z bliska strumienia gazów wyrzutowych. Dwa i pół roku później astronauci misji Apollo 12 lądują w pobliżu statku Surveyor 3.

Sonda Surveyor 5, źródło: NASA

Kolejna misja kończy się niepowodzeniem, a sonda rozbija się w Zatoce Środkowej. Dopiero Surveyor 5 przerywa złą passę programu i pozostałe misje kończą się sukcesem. Sonda 11 września 1967 ląduje miękko na dnie płytkiego krateru na Morzu Spokoju. Zamontowana na niej aparatura jest o wiele bardziej zaawansowana niż wcześniej, pozwalając na zbadanie składu chemicznego księżycowego gruntu. Podczas tej misji odpalano również na krótko silnik sondy przy powierzchni. 7 listopada 1967 roku w przestrzeń kosmiczną wyniesiono Surveyor 6 z misją bardzo podobną do poprzedniczki. Rozszerzono ją o udaną próbę skoku ponad powierzchnią, gdzie sonda przesunęła się o odległość 2,5 metra. Ostatnia misja badawcza Surveyor 7 ląduje 10 stycznia 1968 na krawędzi krateru Tycho. Program bezzałogowej eksploracji Księżyca dobiega końca – czas wysłać tam człowieka.

Program Lunar Orbiter

Równolegle do misji sond Surveyor prowadzono program Lunar Orbiter. Statki wyposażone w wysokiej jakości sprzęt fotograficzny miały wyszukiwać i sprawdzać potencjalne miejsca na lądowanie załóg Apollo, a jednocześnie wykonać dokładne mapy Księżyca. Wszystkie misje zakończyły się sukcesem. 10 sierpnia 1966 w kosmos wyniesiona zostaje sonda Lunar Orbiter 1, która kilka miesięcy później po zakończeniu misji rozbija się zgodnie z planem na Morzu Moskiewskim, po niewidocznej stronie Księżyca. Misja sondy Lunar Orbiter 2, wystrzelonej 6 listopada poza zdjęciami dostarczyła również dane o promieniowaniu na trasie lotu statku, uderzeniach mikrometeorytów i geologii Srebrnego Globu.

Sonda Lunar Orbiter, źródło: National Air and Space Museum

Kolejne trzy sondy wystrzelono odpowiednio 5 lutego, 4 maja i 1 sierpnia 1967. Ostatnia z nich rozbiła się na Księżycu pod koniec stycznia 1968 roku. W ramach misji programu Lunar Orbiter zebrano materiał zdjęciowy pokrywający aż 99% powierzchni Księżyca, wyznaczono 8 lądowisk dla lądowników Apollo, a także odkryto istnienie maskonów, czyli anomalii pola grawitacyjnego. Gwoli ścisłości, po raz pierwszy zaobserwowali je radzieccy naukowcy, kiedy maskony zakrzywiły orbitę satelity Łuna 10, ale ostatecznie to amerykanie potwierdzili ich występowanie dzięki szczegółowym danym nawigacyjnym sond Lunar Orbiter.

Kamienie milowe księżycowego wyścigu pomiędzy USA i ZSRR.

Załogowe misje, które doprowadziły do lotu na Księżyc!

Program Gemini

Wstępem do udanego lotu człowieka na Księżyc był program Gemini, zrealizowany w latach 1963-1966. W jego ramach przeprowadzono 12 misji, w tym 10 załogowych, podczas których opracowano i przetestowano zaawansowane rozwiązania techniczne potrzebne do wypraw poza ziemską orbitę. Astronauci programu Gemini uczyli się skomplikowanych manewrów, w tym spotkania, dokowania i lotu z innym statkiem, a także wychodzili w przestrzeń kosmiczną. Program był dużym sukcesem, pozwolił przetestować nowe technologie i zbadać wpływ długotrwałego przebywania w stanie nieważkości na ludzki organizm. Kluczowa informacja przed wyprawą na Księżyc.

Program Apollo

Początek programu Apollo miał miejsce już w 1961 roku, kiedy przeprowadzono pierwszy lot suborbitalny rakiety Saturn, stworzonej przez genialnego Wernhera von Brauna. Na celowniku nie było wtedy jeszcze Księżyca, a ogólnie pojęty kosmos. W kalifornijskich zakładach North American Aviation inżynierowie pracują nad statkiem Apollo, a jego coraz bliższe finalnej wersji makiety służą jako ładunek testowy dla rakiet. Saturn IB w lipcu 1966 roku zalicza swój pierwszy lot orbitalny, a 25 sierpnia kapsuła Apollo w ramach misji AS-202 odbywa udany bezzałogowy lot suborbitalny. Sukces, który sprawia, że kolejne wyprawy testowe zostają zarzucone, a ich miejsce w harmonogramie zajmuje załogowa misja Apollo 1.

27 stycznia 1967 astronauci Virgil „Gus” Grissom, Edward Higgins White oraz Roger Chaffee, szczelnie zamknięci w module dowodzenia Apollo umieszczonym na szczycie niezatankowanego Saturna V przeprowadzają próbę startu. Cała trójka ginie w pożarze – jedna iskra i atmosfera składająca się w 100% z tlenu stała się zabójczą pułapką. Po katastrofie program został zawieszony, a kapsuła przechodzi gruntowny przegląd oraz modernizację. W dotychczasowym stanie wysłanie w niej ludzi było zbyt niebezpieczne. Zmarły w pożarze Apollo 1 Gus Grissom był głównym kandydatem do przewodzenia pierwszej załodze, która miała wylądować na Srebrnym Globie.

W listopadzie 1967 rakieta Saturn V wynosi w kosmos statek Apollo bez załogi. Podczas misji Apollo 4 (nigdy nie użyto oznaczeń 2 i 3) z powodzeniem wykonano manewr powrotu kapsuły na Ziemię z drugą prędkością kosmiczną. 22 stycznia 1968 roku na niskiej orbicie okołoziemskiej przeprowadzone zostają testy lądownika księżycowego, które pozwoliły wykryć problemy z komputerem pokładowym. Misja Apollo 5 zostaje uznana za sukces. Ostatnia wyprawa bezzałogowa Apollo 6 zostaje wyniesiona w przestrzeń kosmiczną 4 kwietnia.

Rakieta Saturn V z misją Apollo 4, źródło: NASA

Podczas misji Apollo 7 (start 11 października 1968) nowy statek po raz pierwszy zabiera ludzi w kosmos. Misją dowodzi weteran obu poprzednich amerykańskich załogowych programów kosmicznych Walter Schirra, któremu towarzyszą astronauci Donn Eisele i Walter Cunningham. Celem ich wyprawy jest sprawdzenie działania statku Apollo, przeprowadzenia manewrów dokowania ze stopniem rakiety Saturn IB, przetestowania procedur i infrastruktury naziemnej. Udaje się zrealizować wszystkie główne i dodatkowe zadania, niemniej załoga rozdrażniona przeziębieniem i procedurami wielokrotnie wykazuje się nieposłuszeństwem wobec Centrum Kontroli Misji. Zadecyduje to ostatecznie o uziemieniu astronautów. Po ponad 10 dniach i 163 okrążeniach Ziemi Apollo 7 woduje na Atlantyku.

Apollo 8 – wschód Ziemii

21 grudnia 1968 roku astronauci Frank Borman, James Lovell i William Anders w misji Apollo 8 wyruszają w pierwszy w historii rejs człowieka poza orbitę okołoziemską. Po niecałych trzech dniach lotu przez pustkę statek dociera w okolice Księżyca, gdzie po odpowiedniej cyrkulacji zbliża się do jego powierzchni na odległość 110,6 km. Amerykanie udowadniają, że lot na Księżyc, a następnie powrót na naszą planetę jest możliwy. Świat obiega także zdjęcie wschodu Ziemi widziane z lunarnej orbity (więcej o misji Apollo 8 w artykule podlinkowanym powyżej).

Jednak historia mogła potoczyć się zupełnie inaczej – załogowy oblot Księżyca planowany był dopiero na misję Apollo 9. Decyzję o zmianie podjęto ze względu na postępy radzieckiego programu Zond i pogłosek o zamiarze wysłania pod koniec roku dwójki kosmonautów lunarnym sojuzem na oblot Księżyca. Udało się to jedynie częściowo w misji Zond 5 z 14 września 1968, tyle że zamiast ludzi poleciały tam dwa żółwie.

Załoga Apollo 8 – od lewej Jim Lovell, Frank Borman i William Anders, źródło: NASA

Apollo 9 – próba generalna na orbicie Ziemii

Kompletny statek Apollo wraz z księżycowym lądownikiem leci w kosmos 3 marca 1969 r. W misji Apollo 9 biorą udział dowódca James McDivitt, David Scott i Russell Schweickart. Na ziemskiej orbicie załoga realizuje scenariusz misji księżycowej składający się z dokowania modułu dowodzenia-serwisowego (CSM) do lądownika, przejścia załogi między statkami, EVA, rozłączeniu się statków, uruchomieniu silników i oddaleniu na odległość 190 km symulującą zbliżanie się do Księżyca, odłączenie kabiny lądownika od członu lądującego, spotkania ze statkiem Apollo i ponownego dokowania. Wszystkie zadania udało się zrealizować i sukces misji zachęcił decydentów w NASA do rozważenia przyśpieszenia lądowania na powierzchni Księżyca już podczas lotu Apollo 10. Niemniej postanowiono trzymać się planu i powtórzyć symulację scenariusza misji księżycowej na jego orbicie.

Apollo 10 – próba generalna na orbicie Księżyca

Ostatnia próba generalna przed lądowaniem odbywa się pomiędzy 18 a 26 maja 1969 roku. Załoga Apollo 10 w skład której weszli dowódca Thomas Stafford, John Young oraz Eugene Cernan wykonuje misję tak, jakby faktycznie zmierzali na powierzchnię Księżyca. I prawie im się to udaje. Lądownik Snoopy opadł na wysokość 14 km od powierzchni Księżyca. Dla porównania, jest to niewiele wyżej niż pułap, jaki osiągają samoloty pasażerskie (zwykle jest to około 10km). Warto zaznaczyć, że moduł księżycowy nie był zatankowany do pełna. Astronauci Apollo 10 mogliby nim wylądować, ale mieli za mało paliwa, aby wrócić na orbitę Księżyca.

Jednym z ważnych zadań misji Apollo 10 było przetestowanie silnika stopnia lądującego DPS na pełnym ciągu oraz funkcjonowania radaru lądowania ponad podziurawioną kraterami powierzchnią Księżyca. Była to ostatnia wyprawa testowa programu Apollo. Chociaż nie rozwiązano wszystkich problemów, osiągnięto na tyle dużą pewność co do bezpieczeństwa statku, że dano zielone światło dla operacyjnej fazy i misji Apollo 11.

Misja Apollo 11 – mały krok, duży skok

Apollo 11 – misja, która znaczyła tak wiele, nie tylko dla Ameryki, ale i całego świata. Przez całą naszą historię ludzkość spoglądała na Księżyc, ale teraz dwóch pionierów miało na nim wylądować.

Około milion osób zgromadziło się w środę 16 lipca 1969 roku na Przylądku Canaveral, aby być świadkami tego wiekopomnego wydarzenia. O godzinie 13:32 czasu GMT potężne silniki rakiety Saturn V zawyły i wypluły z siebie pióropusze dymu, a powstały huk usłyszała cała Floryda. Neil Armstrong, Buzz Aldrin i Michael Collins docierają na orbitę w module CSM Kolumbia, łączą się z unoszącym nieopodal lądownikiem Orzeł i rozpoczynają manewr wejścia na trajektorię księżycową. Pokonanie ciągnącej się przez 384 tysiące km pustki zajmuje im dwa dni. Podczas nich nadają na Ziemię kolorową transmisję ze statku. Do Księżyca docierają 17 lipca, a o godzinie 19:56 przesyłają obrazy powierzchni widziane z Kolumbii. Trwają przygotowania lądownika do następnego kroku wyprawy.

Załoga Apollo 11 – od lewej Neil Armstrong, Michael Collins i Buzz Aldrin, źródło: NASA

„Orzeł ma skrzydła” – melduje Armstrong centrum kontroli lotów w niedzielę 20 lipca o 17:47, kiedy lądownik odłącza się od macierzystego statku. W ten dzień wszyscy amerykanie poza najważniejszymi służbami mają wolne od pracy. Transmisję z lądowania oglądano w ponad 53 mln gospodarstwach domowych, a na całym świecie liczba widzów przekroczyła 530 milionów.

Opadanie na powierzchnię nie jest proste, Armstrong i Aldrin zmuszeni są do manewrowania, zmiany podejścia i szukania nowego miejsca do wylądowania. Na dodatek trajektorię lotu statku zakrzywiały maskony (anomalie grawitacyjne). O godzinie 20:17 lądownik Orzeł osiada miękko na zachód od krateru West, w basenie Morza Spokoju. Miejsce można łatwo wypatrzeć przez teleskop lub lornetkę, kierując się na wschód od dolnej krawędzi tzw. ósemki, dwóch kraterów Sabine i Richter. Neil Armstrong melduje:

Houston, tutaj Baza Spokoju. Orzeł wylądował.

Neil Armstrong

Jak mówił Neil Armstrong, historyczny i znany wszystkim cytat, narodził się w jego głowie dopiero podczas lotu. Co można było powiedzieć, aby w pełni oddać powagę i znaczenie sytuacji? Jedyne co pasowało to słowa:

To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości

Neil Armstrong

20 lipca 1969 roku o godz. 22:56 Armstrong staje na Księżycu. Niedługo później dołącza do niego Aldrin. Tuż po wyjściu z lądownika zebrane zostają drobne próbki w razie, gdyby trzeba się ewakuować. Lunonauci wbijają amerykańską flagę w księżycowy grunt, rozkładają sprzęt naukowy EASEP, w tym instrument do badań sejsmicznych, laserowy odbłyśnik do zmierzenia odległości z Ziemi i folię do łapania cząstek wiatru słonecznego. Armstrong i Aldrin na powierzchni Księżyca spędzili 2 godziny, a lądownik Orzeł 21 godzin i 37 minut. Zebrano w sumie 21,7 kg próbek księżycowych skał i pyłu. Na Ziemi na załogę Apollo 11 czekają tłumy i sława.

Buzz Aldrin rozstawia instrument do badań sejsmicznych, źródło: NASA

Program Apollo rozkwita

Misja Apollo 12

Kolejna na Księżyc dociera załoga misji Apollo 12. 19 listopada 1969 z lądownika Intrepid na powierzchnię wychodzą Pete Conrad i Alan Bean, a w module CSM Yankee Clipper na orbicie pozostaje Richard Gordon. Jednym z ważnych celów tej wyprawy było lądowanie w pobliżu sondy Surveyor 3 na obszarze Morza Poznanego. Lądownik posadzono niecałe 250 metrów od zaplanowanego miejsca i jedynie 163 metry od samotnej sondy. Lunonauci wychodzili na powierzchnię dwukrotnie, po 4 godziny na każdy spacer. Podczas nich zbierali 34,4 kg próbek skał i pyłu, robili zdjęcia, badali kratery i odwiedzili od dawna niedziałającą sondę. Z jej pozycji wykonano fotografie okolicy, aby porównać je z tymi sprzed dwóch laty. Wymontowano również niektóre instrumenty sondy, aby zabrać je na Ziemię do dokładnego zbadania, jak długotrwały pobyt w księżycowym środowisku wpływa na naszą technikę. Astronauci zaobserwowali, że okablowanie Surveyora 3 było w fatalnym stanie. Zebrano także próbki pyłu pokrywające sondę. 20 listopada lądownik opuszcza Księżyc. Załoga Apollo 12 wyrusza w drogę do domu.

Pete Conrad odwiedza sondę Surveyor 3 podczas misji Apollo 12, źródło: NASA

Misja Apollo 13 – ta pechowa

Trzynastki bywają pechowe i tak też właśnie było z misją Apollo 13. Była to jedyna wyprawa załogowa fazy operacyjnej programu, której nie udało się dotrzeć na powierzchnię Księżyca. Eksplozja zbiornika z tlenem uniemożliwiła nie tylko lądowanie, ale poważnie zagroziła życiu załogi. James Lovell, weteran misji Apollo 8, John Swigert oraz Fred Haise musieli pokonać drogę na Księżyc i z powrotem w lądowniku Aquarius, ponieważ moduł dowodzenia Odyseja nie był w stanie zapewnić im warunków pozwalających na przetrwanie. 15 kwietnia 1970 Apollo 13 oblatuje Księżyc. Dzięki przygotowaniu, wytrwałości i wsparciu Centrum Kontroli Misji załoga wraca cało na Ziemię. Niemniej wypadek dodał argumentów politykom przeciwnym programowi Apollo, którzy doprowadzili do odrzucenia planów na misje 18, 19 i 20.

Misja Apollo 14

James Lovell nigdy nie dotarł na wyżynę Fra Mauro, ale udało się to załodze misji Apollo 14 – 5 lutego 1971 roku. Ich wyprawa, podobnie jak poprzedników, nie obyła się bez problemów. Najpierw start rakiety został wstrzymany, moduł dowodzenia Kitty Hawk udało się połączyć z lądownikiem Antares dopiero za 6 razem, a podczas zejścia na powierzchnię współpracy odmówił radar statku. Mimo wszystko udało się go bezpiecznie posadzić zaledwie 53 metry od celu, na wyżynie Fra Mauro na Morzu Poznanym, niedaleko miejsca lądowania Apollo 12. W skład załogi Apollo 14 weszli Stuart Roos, Edgar Mitchell i dowódca Alan Shepard, pierwszy Amerykanin w kosmosie. Ross pozostał w CSM, kiedy jego koledzy ruszyli na powierzchnię.

Lunonauci przeprowadzili badania aktywności sejsmicznej Księżyca, a w czym pomogła im „strzelba” z której Shepard ostrzeliwał szarawy grunt. Podczas misji Apollo 14 po raz pierwszy wykorzystano wózek MET, ochrzczony także mianem rikszy, którym przewożono sprzęt i dodatkowy system podtrzymywania życia BSLSS. Głównym celem wyprawy było zebranie próbek najstarszych księżycowych skał z krawędzi krateru stożkowego, ale podejście okazało się zbyt trudne i poprzestano na zboczu. Podczas dwóch spacerów lunonauci spędzili na powierzchni łącznie 9 godzin 22 minuty i zebrali 42,3 kg próbek. Tuż przed powrotem do lądownika Shepard sprawdził, czy na Księżycu da się grać w golfa. Uderzona przez niego piłka poleciała na odległość 15 metrów.

Alan Shepard pracuje przy wózku MET, źródło: NASA

Misja Apollo 15 – pierwsza z łazikiem LRV

Przy misji Apollo 15 i kolejnych NASA podejmuje decyzję o wykorzystaniu w pełni możliwości rakiety Saturn V. Dzięki temu statek zabiera dodatkowe tony wyposażania, a w tym pojazd Lunar Roving Vehicle umieszczony w stopniu lądującym lądownika. Z nim załoga jest w stanie zbadać o wiele większy obszar oraz zebrać próbki z różnych obszarów. Apollo 15 wyrusza w swoją księżycową wyprawę 26 lipca 1971 roku, a cztery dni później lądownik Falcon oddziela się od modułu dowodzenia Endeavour i po pewnych trudach w nawigacji, braku wyraźnie zarysowanych punktów odniesienia, ląduje na obszarze szczeliny Hadleya. Na powierzchnię schodzą dowódca misji David Scott i James Irvin, a na orbicie pozostaje Alfred Worden. Niemniej tym razem CSM wyposażony jest w szeroki zakres aparatury naukowej i jego pilot ma do wykonania dużo pracy w oczekiwaniu na powrót kolegów.

Worden zajmuje się obszerną dokumentacją fotograficzna Księżyca, badaniem natężenia promieniowania i składu pierwiastkowy powierzchni. Dzięki temu udało się odkryć, że po niewidocznej stronie natężenie promieniowania gamma jest wyższe niż po widocznej. Załoga Falcona także nie próżnowała. Scott i Irvin wykonali trzy spacery EVA, które zajęły im łącznie 18 godzin i 34 minuty, podczas których zebrali 77,3 kg próbek. Jedną z nich była skała Genesis. Początkowo sądzono, że powstała przed uformowaniem się Księżyca, ale późniejsze analizy datują ją na około 4 mld lat, już po powstaniu Srebrnego Globu. Lunonauci wykonali także odwiert, z którego uzyskali długą na 2,4 m próbę rdzeniową, czyli przekrój geologicznej historii Srebrnego Globu. Scott i Irvin w czasie swoich wypraw pokonali 27,9 km, wielokrotnie więcej niż wszystkie poprzednie misje łącznie. Pojazd LRV sprawdził się znakomicie.

James Irvin przy łaziku LRV, źródło: NASA

Misja Apollo 16

Kolejna na powierzchni Księżyca ląduje 21 kwietnia 1972 roku załoga Apollo 16. W CSM Casper pozostaje Thomas Mattingly, a lądownik Orion zabiera dowódcę wyprawy Johna Younga i Charlesa Duke’a w okolice krateru Kartezjusz, na zachód o Morza Nektaru i charakterystycznej formacji kraterów Teofil, Cyryl i Katarzyna. Podobnie jak w poprzedniej misji ogrom pracy czeka nie tylko na lunonautów, ale również pilota modułu dowodzenia. Podczas trzech spacerów EVA trwających łącznie 20 godzin i 14 minut zebrane zostało 95,7 kg próbek z kilku odmiennych rejonów wyżyny Kartezjusza, jak podnóża góry Kamiennej czy największego zbadanego przez lunonautów krateru North Ray. Niektóre z nich pobrano z obszarów stale skrytych przed światłem słonecznych. Mattingly podczas swojego spaceru EVA wyniósł na zewnątrz próbkę z mikroorganizmami, aby zbadać ich reakcję na warunki panujące w przestrzeni kosmicznej.

John Young oddaje honory amerykańskiej fladze, źródło: NASA

Misja Apollo 17 – ostatni ludzie na Księżycu

Apollo 17 to ostatnia załogowa ekspedycja na Księżyc. Dociera do celu 11 grudnia 1972 roku. Wyprawą dowodzi Eugene Cernan, który ledwo dwa lata wcześniej zbliżył się na odległość kilkunastu kilometrów od księżycowej powierzchni. Towarzyszą mu Ronald Evans i Harrison Schmitt, geolog i jedyny naukowiec biorący udział w programie. Lądowanie przebiega bez problemów i lądownik Challenger bezpiecznie osiada w dolinie Taurus-Littrow, znajdującej się na wzniesieniu między trzema morzami Jasności, Spokoju i Przesileń.

Cernan i Schmitt podczas trzech spacerów EVA rozstawiają przy swoim statku aparaturę naukową ALSEP i eksplorują ten bogaty geologicznie obszar. Zaczynają od krateru Steno i odwiedzają kolejno Nansen, Lara, po drodze rozstawiają ładunki wybuchowe do badań sejsmicznych, aż docierają do Shorty’ego. Tutaj odkrywają grunt o pomarańczowym zabarwieniu, który przyciąga ich uwagę na dłuższą chwilę. Następne odwiedzone lokalizacje to krater Camelot, wąwóz Wessex Cleft i wzgórza Sculptured Hills. Na samym początku ich podróży uszkodził się błotnik łazika LRV, a którego substytut lunonauci wykonali z map, szarej taśmy i zacisków od latarek. Podczas spacerów spędzają na powierzchni w sumie 22 godziny i 3 minuty, gdzie pokonują rekordowe 36,7 km i zbierają 110,52 kg próbek.

Kiedy pierwszy człowiek odcisnął na Księżycu ledwo odcisk buta, ostatni zabawił tam prawie cały dzień – licząc czas spędzony na powierzchni, na zewnątrz lądownika. Po 75 godzinach od lądowania Challenger wzbija się ponad horyzont, spotyka z modułem America i zabiera ostatnią załogę Apollo do domu.

Harrison Schmidt bada księżycowy głaz, źródło: NASA

Tuż przed odlotem z Księżyca załoga Apollo 17 odsłania plakietkę umieszczoną na module lądującym Challengera mówiącą:

Tu ludzie zakończyli pierwszą fazę eksploracji Księżyca, grudzień, A.D. 1972. Oby duch pokoju, w którym tutaj przybyliśmy, znalazł odzwierciedlenie w życiu całego rodzaju ludzkiego.

47 lat od tego momentu dalej wyczekujemy ich powrotu na powierzchnię Srebrnego Globu.