Rosyjski robot wrócił na Ziemię z pokładu ISS. Dokonał tam plagiatu zdjęcia.

0
Rosyjski F-850 spędził z astronautami kilkanaście dni na pokładzie Stacji.

Fedor, humanoidalny robot stworzony przez Rosyjską Fundację Zaawansowanych Projektów Naukowych, trafił na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS – International Space Station) 27 sierpnia za sprawą statku Sojuz MS-14, odbywającego pierwszy bezzałogowy lot testowy.

Skybot F-850 (bo tak brzmi pełnoprawna nazwa maszyny) spędził na ISS niemal dwa tygodnie, wykonując liczne eksperymenty pod okiem Alexeya Ovchinina oraz innych astronautów. Uczył się obsługi kabli elektrycznych, gaśnicy i podstawowych narzędzi, takich jak wiertarka czy śrubokręt. Sprawdzono jego samodzielne, autonomiczne funkcjonowanie oraz działanie w trybie cienia, gdy naśladował ruchy człowieka wyposażonego w gogle AR i specjalną uprząż. Więcej na temat podróży Fedora na ISS i jego roli w rozwoju technologii kosmicznej znajdziecie w naszym poprzednim artykule.

Co ciekawe, robot posiada własne konto na Twitterze. Od dawna umieszczane są na nim tweety, relacje z jego obecności na Stacji, liczne zdjęcia z podróży Sojuzem oraz memy. 29 sierpnia zamieszczono tam fotografię okolic Cieśniny Gibraltarskiej, wykonaną ewidentnie z pokładu ISS, wraz ze słowami:

Pod koniec dnia roboczego podziwiam naszą Ziemię z iluminatora „Sojuza МS-14”. Jest piękna. Badanie i eksploracja przestrzeni kosmicznej czyni ludzi mądrzejszymi i sprawia, że działają razem. A my, stworzone przez nich roboty, jesteśmy gotowi pomóc naszym twórcom w rozwoju.

Okazuje się jednak, że owo zdjęcie nie zostało wykonane przez kamerę Fedora. Jego autorem jest Douglas Wheelock, który dowodził załogą Międzynarodowej Stacji Kosmicznej w 2010 roku i wtedy też podzielił się nim w mediach społecznościowych.

Sprawa została głośno skrytykowana przez samych rosjan, spośród których niektórzy nazwali robota… złodziejem.

F-850 opuścił pokład ISS 6 września, ponownie za pomocą Sojuza MS-14, którego był jedynym “pasażerem”. Następnego dnia, o 23:32 czasu polskiego wylądował w Kazachstanie, około 140 kilometrów na południe od Żezkazganu. Sojuz został już zabrany przez ekspertów z Roskosmos, którzy sprawdzą, czy bezzałogowy lot statku spisał się prawidłowo.