Misja Apollo 11 – dzień pierwszy – 16 lipca 1969

Czy wiesz jak dokładnie przebiegała misja Apollo 11? 20 lipca 2019 wspominamy 50 rocznicę lądowania Apollo 11 na Księżycu. Ale statek Apollo 11 nie wystartował jednego dnia i magicznie nie wylądował na Księżycu za kilka godzin. Misja Apollo 11 trwała osiem dni. Co wtedy robili astronauci? Czym byli zajęci? Jakie operacje przeprowadzali? Oto opis (tylko) pierwszego dnia tej historycznej misji. W kolejne dni będziemy śledzić to, co działo się w drodze do Księżyca, podczas lądowania na Srebrnym Globie oraz powrotu na Ziemię dzień po dniu!

Nieprawdopodobna wizja, która stała się rzeczywistością – Saturn V

Gdy w 1962 roku prezydent Kennedy postawił amerykańskiej agencji kosmicznej za cel wysłanie człowieka na powierzchnię księżyca i jego bezpieczny powrót przed końcem dekady, wielu ludzi wątpiło czy kraj, który dotychczas przegrywał wyścig kosmiczny ze Związkiem Radzieckim jest w stanie podołać temu zadaniu. Jednak to właśnie stopień skomplikowania i odległość w czasie takiej hipotetycznej misji dawały Amerykanom szansę na udowodnienie swojej dominacji w nowej dziedzinie eksploracji kosmosu.

Jednym z członków NASA, który zdecydowanie wierzył w możliwość eksploracji księżyca, był  pionier rakiet na paliwo ciekłe Wernher von Braun. Jeszcze w trakcie drugiej wojny światowej, gdy pracował dla nazistów konstruując pociski V2 wycelowane w Londyn, marzył o zbudowaniu pojazdu zdolnego do pokonania – w celach pokojowych – dystansu dzielącego Ziemię i Księżyc. 

Jego wizja spełniła się gdy 20 maja 1969 roku ważący dwieście tysięcy kilogramów i mierzący ponad sto metrów wysokości Saturn V, oznaczony numerem AS-506 wyruszył w drogę na platformę startową 39A, z której rozpocznie się jedna z najważniejszych podróży w historii ludzkiej cywilizacji – podróż na Księżyc.

Rakieta Saturn V ze statkiem i misją Apollo 11 wytaczana z VAB (Vehicle Assembly Building po lewej) na platformę startową 39-A

Start Apollo 11

Bezpośrednie przygotowania do startu Saturna V

Po prawie dwóch miesiącach spędzonych przez rakietę na platformie, minął czas na testy, ostateczne poprawki i przygotowania. Rusztowanie serwisowe które dawało inżynierom dostęp do Saturna V dzień wcześniej, zostało odprowadzone na swój parking. We wczesnych godzinach 16-go lipca zostaje rozpoczęta procedura tankowania trzech członów rakiety. Po jej zakończeniu pojazd ważyć będzie prawie trzy tysiące ton. Moduł lądownika i trzeci stopień rakiety doczekały swojego ostatniego dnia na Ziemi. Wszystkie inne części prędzej lub później, jeszcze tu wrócą.

Członkowie załogi wstają z łóżek wcześnie – o czwartej nad ranem, biorą prysznic, golą się i jedzą tradycyjne śniadanie składające się ze steku, jajek, kawy i soku. Zakładają skafandry i o 6:30 udają się w stronę platformy startowej. Gdy windą docierają do statku kosmicznego ich kapsuła nie jest pusta, znajduje się w niej Fred Haise, rezerwowy pilot modułu księżycowego, który wraz ze sztabem technicznym sprawdza i przygotowuje wszystkie systemy na przyjęcie załogi i rozpoczęcie misji.

Krótko przed 7 rano swoje miejsce zajmuje Neil Armstrong, siedzi w fotelu dowódcy po lewej stronie kapsuły. Pięć minut później po prawej stronie dołącza do niego pilot modułu załogowego Michael Collins. Ostatni do kabiny wchodzi Edwin „Buzz” Aldrin, pilot modułu księżycowego siedzący po środku. Haise pomaga jeszcze załodze z wnętrza modułu, który opuszcza dwie godziny przed startem. Technicy kończą naprawę zaworu służącego do napełniania zbiornika trzeciego członu ciekłym wodorem. Brak innych usterek wskazuje na to, że start odbędzie się zgodnie z planem.

Krótko po opuszczeniu modułu dowodzenia przez Haise’a, właz do kapsuły zostaje zamknięty i powietrze znajdujące się wewnątrz zostaje wymienione na mieszankę 60% tlenu i 40% azotu. Pozwala to zminimalizować ryzyko powtórki katastrofalnego pożaru kapsuły Apollo 1. Idealnym rozwiązaniem byłoby utrzymywać taki skład atmosfery przez cały czas trwania misji, jednak dodatkowy zbiornik azotu i wyposażenie kapsuły w system monitorujący i utrzymujący skład atmosfery, znacząco zwiększyły by masę całego pojazdu. Zdecydowano, że na Ziemi kapsuła zostanie wypełniona bezpieczną mieszanką o ciśnieniu około 1 atmosfery a podczas wznoszenia, stopniowo mieszanka będzie uwalniana w przestrzeń i zastępowana czystym tlenem o obniżonym ciśnieniu. Członkowie załogi aklimatyzują się już do takich warunków od momentu założenia skafandrów. Dlatego w drodze na platformę startową każdy z nich niesie w ręku aparat do oddychania a po wejściu do kapsuły są podłączani do osobnego systemu hermetycznie odizolowanego od wnętrza.

Neil Armstrong w drodze do kapsuły Apollo 11

Na godzinę przed planowanym uruchomieniem silników pracownicy przygotowujący kapsułę zmierzają windą 97 metrów w dół i oddalają się od platformy. Pomieszczenie w którym jeszcze przed chwilą pracowali, zostaje odsunięte od rakiety na wypadek potrzeby aktywacji rakietowego systemu ratunkowego.

W okolicach centrum kosmicznego imienia Kennedy’ego zgromadziło się około miliona osób, wszyscy obserwują z daleka ostatnie chwile ogromnej rakiety na wyrzutni. Wiedzą że to co za chwilę się wydarzy przejdzie do historii na zawsze. 

Start Saturna V z misją Apollo 11

Gorączkowe przygotowania kończą się na trzy minuty przed uruchomieniem silników, w ciągu ostatnich minut to komputer przejmuje proces odliczania i weryfikacji systemów Saturna V. Na 50 sekund przed startem rakieta zostaje odcięta od zewnętrznego zasilania, 34 sekundy później platforma nawigacyjna zostaje zwolniona i od tej pory Ziemia przestaje być jej punktem odniesienia. Dokładnie 8,9 sekundy przed zwolnieniem uchwytów trzymających pojazd na platformie, komputer startowy wydaje polecenie uruchomienia pięciu silników F-1 znajdujących się na dole pierwszego członu. Gd